Wydanie: MWM 05/2012

Akustyka pomnikiem kultury

Article_more
Moskwa. Uzbrojeni w poziomice i gumowe młotki fachowcy do późnej nocy układali chodnik wokół pomnika Piotra Iljicza Czajkowskiego przy ulicy Balszoj Nikickiej. Gdy chodnik był gotów, kolejna ekipa zajęła się nabłyszczaniem go przy pomocy specjalnej substancji. Koło południa lśnił już niczym tafla olimpijskiego lodowiska. Był 14 czerwca 2011 roku, dzień inauguracji XIV Międzynarodowego Konkursu im. Piotra Czajkowskiego połączony z otwarciem wyremontowanej Sali Wielkiej Moskiewskiego Konserwatorium.

Posadzki wewnątrz budynku wypolerowano równie starannie, skutkiem czego zgromadzeni na uroczystości luminarze życia kulturalnego rosyjskiej stolicy zmuszeni byli stąpać nader ostrożnie, na szczęście jednak tylko na parterze – na piętrze parkiety są wyłożone dywanami, na których nie ma się jak poślizgnąć. Po pierwszej części uroczystego koncertu, odbywającego się w obecności premiera Władimira Putina, wytworny tłum ruszył pędem na dół. Panie instynktownie skręciły na lewo, panowie zaś na prawo, by w połowie długich schodów oniemieć z zaskoczenia – w pomieszczeniach stanowiących cel ich pośpiesznej wędrówki wielbiciele muzyki znaleźli bowiem eleganckie bufety wyłożone ciemnym drewnem. „Skandal – mruknął ktoś pod nosem – jak można tak samowolnie zmieniać funkcje pomieszczeń w zabytkowym budynku!”. Emocje szybko opadły, gdy okazało się, że cel wędrówki znajduje się nieopodal, w nowej lokalizacji na poziomie szatni. Wracając na górę, melomani mogli już w spokoju dyskutować o innych zmianach wprowadzonych podczas kapitalnego remontu, jakiemu poddany został Bolszoj Zał. Konserwatorzy zrezygnowali z barwy bladożółtej, którą widać na wielu fotografiach z czasów radzieckich, by przywrócić ścianom wewnątrz sali pierwotny kolor oliwkowy (liczna grupa bywalców uważa, że to ponad wszelką wątpliwość miękki odcień pistacji). Fotele zmieniły się na nowe, bardziej wygodne i zupełnie nieskrzypiące. Dawny blask odzyskały portrety kompozytorów zdobiące boczne ściany, wśród nich podobizny Fryderyka Chopina i Roberta Schumanna. Z magazynów wydobyto też i wyeksponowano we foyer portrety Haydna i Mendelssohna, które – jak zapewniała mnie moja rosyjska przewodniczka – w czasach radzieckich usunięto, by zrobić miejsce „dla naszych”. W ten sposób Franz Joseph Haydn ustąpił Aleksandrowi Siergiejewiczowi Dargomyżskiemu. Komu swój kawałek ściany oddać musiał Feliks Mendelssohn-Bartholdy, przewodniczka nie mogła sobie przypomnieć. Namalowany przez Ilję Repina w 1872 roku wspaniały obraz „Kompozytorzy słowiańscy”, który przez dziesięciolecia wisiał u szczytu długich schodów, witając wchodzących do sali, przeniesiony został w nowe, mniej eksponowane miejsce – zamiast niego pojawiła się zaś patronka muzyki święta Cecylia na pięknie zrekonstruowanym witrażu. Oryginał przepadł w czasie II wojny światowej w niejasnych okolicznościach. 

Melomani powitali świętą Cecylię z życzliwym zainteresowaniem, najbardziej jednak ucieszył ich fakt, że pieczołowite prace konserwatorskie nie uczyniły żadnego uszczerbku legendarnej akustyce Sali Wielkiej – jej parametry akustyczne rosyjskie media jeszcze w trakcie remontu dumnie okrzyknęły narodowym skarbem Rosji. W trosce o nie wybitni specjaliści sporządzili podczas renowacji model akustyczny sali w dwóch formatach – cyfrowym i fizycznym. „Specjalnie zbudowaliśmy model w skali jeden do dwudziestu z tych samych materiałów, z których wykonana jest ta sala – tłumaczył rektor Moskiewskiego Konserwatorium Aleksander Sokołow. – Chcemy udokumentować akustykę jako pomnik kultury, czego przed nami nikt jeszcze nie zrobił. Wszystkie pomiary, których dokonaliśmy i które zamierzamy potwierdzić po zakończeniu prac, zostaną zgłoszone do rejestracji jako wyjątkowa wartość. Jest to ważne, gdyż po upływie dziesięcioleci potrzebna będzie ponowna konserwacja. Wówczas głównym warunkiem stanie się przestrzeganie wszystkich parametrów akustyki, precyzyjnie określonych w naszej dokumentacji” .

Bolszoj Zał przyciąga miłośników muzyki od 1901 roku, kiedy to na inauguracyjnym koncercie pod batutą Wasyla Safonowa wykonano muzykę kompozytorów rosyjskich oraz IX Symfonię Ludwiga van Beethovena. Koncertowali i koncertują tu najwięksi artyści z całego świata. Niemal wszyscy są zgodni – sala jest wyjątkowo piękna i niezwykle przyjazna muzyce. Wielu melomanów jednak zapewne nie zgodzi się, że to po prostu pomnik kultury. Dla nich Bolszoj Zał to znacznie więcej – to świątynia, chram muzyki.

Aleksander Laskowski