Wydanie: MWM 03/2013

Marcello Di Lisa, filolog muzyczny

„Musisz koniecznie poznać Marcella – dźwięczny głos Gemmy Bertagnolli brzmiał dobitnie i słodko zarazem – jego zespół należy obecnie do najciekawszych we Włoszech. I na świecie”.

Z Gemmą długo rozmawialiśmy po koncertowym wykonaniu Normy Vincenza Belliniego, zaprezentowanym przez zespół Europa Galante Fabia Biondiego w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Koncert ten był jedną z atrakcji jubileuszowego 2010 roku, gdy świat fetował dwustulecie urodzin Fryderyka Chopina. Gemma śpiewała na nim niewielką partię Klotyldy.

 

Wkrótce, za sprawą Gemmy właśnie, udało nam się nawiązać korespondencyjną znajomość. Marcello Di Lisa odpisuje na listy po dłuższym zastanowieniu. O sakralnych i operowych kompozycjach Alessandra Scarlattiego oraz równie mało znanych ariach Giovanniego Battisty Pergolesiego – utworach, które znaleźć możemy na jego kolejnych albumach – pisze rzeczowo, skupiając się na zagadnieniach najistotniejszych. Z rozmów z muzykami wynika, że nagrania te przygotowywane są zawsze z najwyższą starannością, godną wybitnego filologa o świetnym warsztacie muzycznym. Ten filologiczny trop jest jak najbardziej uprawniony, bowiem Marcello Di Lisa studiował filologię klasyczną na uniwersytecie w Pizie, na którym też obronił doktorat poświęcony tradycji archimedejskiej. Obok muzyki jego uwagę przez długi czas zajmowała filozofia starożytna, zaś ulubionym tematem była matematyka, dokładniej zaś to, jak zgłębiali ją starożytni Grecy. Już po ukończeniu studiów kompozytorskich Di Lisa zainteresował się stylem wykonawczym, który sam chętnie określa „filologią muzyczną”. Błędem byłoby jednak sądzić, że termin ten określa podejście czysto naukowe, co za tym idzie obiektywne i irytująco beznamiętne.




Całość artykułu można przeczytać w papierowym wydaniu kwietniowego numeru "Muzyki w Mieście".