Autor: Jacek Dehnel
Wydanie: MWM 09/2012

Robert Noguchi "Sashimi"

Opera oulipowska w trzech aktach
Article_more
Libretto kompozytora, na motywach kompilacji biblijnej Charlesa Jennesa (1741) Premiera: Paryż, 1979
 
Streszczenie:

 Akt I

            W nowojorskich dokach trwa wojna między nowym gangiem japońskiej Yakuzy, rządzonym przez Saburo Tateki, przydomek „Sashimi”, a starą, żydowską korporacją mafijną „Syjon”. Boss tej drugiej, Maurice „Śmierć” Levi, zwołuje tajną naradę gangsterów w teatrzyku rewiowym (aria Arniego Berkovitza How beautiful are the feet of them that preach the gospel of peace – Jak piękne ich stopy, co głoszą ewangelię pokoju...) przy stole suto zastawionym baraniną (energiczny chór Worthy is the lamb that was slain – Niezły ten baranek, którego zabito...). Młody gangster Berkovitz ma dość wojny z Japończykami i w długiej przemowie (Why do the nations so furiously rage together...? – Czemu te nacje walczą z taką furią...?) proponuje podzielić z nimi cały teren na drodze negocjacji, ale Levi wyśmiewa podwładnego, że to złudna nadzieja (duet Leviego i Berkovitza O thou that tellest good tidings to Zion – O ty, co niesiesz Syjonowi dobre nowiny...). Wzburzony Berkowitz wybiega, a stary Shmul Liebermann proponuje, że sprowadzi do pomocy swojego brata, alkoholika Mosesa (pseudonim „Dynamit”), specjalistę od eksplozji, którego dawno temu usunięto z szeregów mafii za sprawą nałogu (lament He was despised and rejected of men – Był wzgardzony i odrzucony przez ludzi...).

 

Akt II

Scena 1

            Zaręczony z córką bossa mafijny bon vivant, Uri Liebermann, podwozi swego ojca, Mosesa, pod klub przyszłego teścia (po drodze rozbił dwa szlabany, o czym opowiada w pijackiej przyśpiewce Lift up your heads, O ye gates – Podnieście wyżej głowy, o, bramy!). Z lokalu wychodzi jego stryj, wściekły na styl bycia bratanka, i każe mu za karę umyć samochody synów bossa (And he shall purify the sons of Levi – I ma on oczyścić synów Leviego). Namówiony przez Mosesa, boss każe wysadzić naczelną kwaterę Japończyków (radosna aria zemsty Thou shalt break them with a rod of iron... – Stłuczesz ich metalową lagą...), po czym wychodzi do swoich gangsterów i każe postawić na mieście warty, które będą czuwać przez całą noc: (Behold: I tell you a mystery; we shall not all sleep – Patrzcie, powiadam wam tajemnicę: nie wszyscy zaśniemy...).

 

Scena 2

            Saburo „Sashimi” Tateki wraca do mafijnego lokalu po całonocnej partii pokera z prezbiteriańskimi pastorami, czego dowiadujemy się z arii jego szofera i ochroniarza, zwanego „Lordem” (The Lord have the word: Great was the company of the preachers – Lord powiedział: towarzystwo kaznodziejów było znakomite!). Saburo w narkotycznym widzie dostaje ataku paniki, że grozi mu przyjście potężnego przeciwnika (But who may abide the day of his comin, and who shall stand when he appeareth? Ale kto wytrzyma dzień jego przyjścia, kto nie ulęknie się, kiedy się pojawi?) i kryje się w odległym składziku, ściskając swój amulet – plastikową trąbkę, przyniesioną z partii pokera. „Lord” z kolegami wykpiwa bossa w prześmiewczym chórze (Surely he hath borne our griefs – Z pewnością wziął na siebie wszystkie nasze smutki...).

 

Akt III

            Akt rozpoczyna się spektakularną sekwencją wybuchów (która jest niekiedy wykonywana jako osobny utwór przez szkolne orkiestry dęte). Moses Liebermann zachęca Maurice’a „Śmierć” Leviego do przybycia na miejsce wydarzeń, bo Saburo został zgładzony (aria He was cut off out of the land of the living – Został odcięty od ziemi żyjących...). Tymczasem nieopodal o eksplozji donosi reporterka telewizyjna (aria The people that walked in the darkness have seen a great light... – Ludzie, którzy szli w ciemności, ujrzeli wielkie światło...). Levi przyjeżdża z córką swoją limuzyną, prowadzoną przez Uriego Liebermanna (tercet Leviego, jego córki i Uriego: Rejoice greatly, O daughter of Zion, shout! Raduj się wielce, córo „Syjonu”, krzycz!). W tym momencie z na wpół wzburzonego składziku wychodzi nietknięty Saburo, dzierżąc w dłoni trąbkę i śpiewając pieśń radości (The trumpet shall sound, and the dead shall be rais'd incorruptible – Rozbrzmi trąbka i trup wstanie z martwych, nietknięty). Gangsterzy Leviego łączą się z reporterką w chórze (All we like sheep have gone astray... – Wszyscy daliśmy się zwieść jak owce...), zaś sam Levi, który nie może znaleźć swojego pistoletu i uśmiercić Saburo (dramatyczny monolog O, Death, where is thy sting – O, Śmierci, gdzie twe żądło?) widzi w tym wolę nieba, porzuca drogę występku i przeznacza całe swoje pieniądze na klinikę okulistyczno-laryngologiczną dla ubogich (Then shall the eyes of the blind be open'd, and the ears of the deaf unstopped – Wtedy przejrzą oczy niewidomych, a uszy głuchych się otworzą). W epilogu na tereny doków wchodzą deweloperzy, którzy planują przeprowadzić ogromne roboty ziemne i zabudować wszystko wieżowcami (chór Ev'ry valley shall be exalted and ev'ry mountain and hill made low... – Każda dolina będzie wywyższona, a każda góra i wzgórze – zniesione...).

 

*****

 

            Robert Noguchi urodził się w 1943 roku w Nowym Jorku jako nieślubne (acz uznane przez ojca) dziecko Isamu Noguchiego, słynnego rzeźbiarza i projektanta amerykańskiego o japońskich korzeniach, i piosenkarki rewiowej Glorii de Carlo (pseudonim sceniczny Zippory Katz). Wychowany w artystycznej atmosferze, jeszcze jako nastolatek wyjechał do Paryża i tam próbował sił we wszystkich właściwie gałęziach sztuki, za każdym razem z miernym efektem. Sashimi jest wynikiem jego poszukiwań muzycznych oraz fascynacji nowo powstałym Warsztatem Literatury Potencjalnej (OuLiPo), wykorzystującym w pisaniu metody matematyczne, głównie kombinatorykę.

            „Sashimi” to imię jednego z bohaterów, nazwa japońskiej potrawy z surowych kawałków rybiego mięsa, a także niemal dokładny anagram tytułu oratorium Haendla – Messiah. Noguchi, tworząc libretto, postanowił użyć incipitów arii i chórów z Mesjasza, nadając im wszakże całkiem inne, przewrotne znaczenie i wykorzystując dwuznaczności niektórych słów. Zajęty głównie librettem, o linii melodycznej mawiał, że „sama się napisze”. Próbował nawet przeniesienia metod oulipowskich do muzyki, ale znużony niepowodzeniami, zrezygnował. Ostatecznie opera w całości składa się z niezbyt zróżnicowanych melorecytacji, zinstrumentalizowanych przez dwie kochanki Noguchiego.

            Na premierze w paryskim Théâtre des Champs-Élysées widownia świeciła pustkami („Le Figaro” skomentował złośliwie, że nie pojawili się tam nawet wszyscy członkowie OuLiPo), a zniechęcony Noguchi jeszcze w tym samym miesiącu zajął się korzenioplastyką i popróbował sił w tańcu eksperymentalnym, nie dbając o następne spektakle. Przyczynił się do tego fakt, że obie jego kochanki na premierze dowiedziały się wzajemnie o swoim istnieniu i umówiły się, że skutecznie zablokują wszelkie kolejne próby wystawienia opery. O ile jednak wiadomo, i tak nikt nie czynił w tym kierunku żadnych kroków.