Wydanie: MWM 06/2013

Niezmienna chęć odkrywania

Wakacje na Warmii
„Lecz kto się treściwemi chce rytmami wsławić, Ten musi dzień choć jeden w Heilsbergu zabawić." Stanisław Trembecki, fragment listu poetyckiego do biskupa Ignacego Krasickiego, 1784 rok. W porze wakacyjnej warto odwiedzić Warmię – mało znany, a wyjątkowo piękny region północnej Polski; niewielką krainę o malowniczym pejzażu, nazywaną czasem Małą Toskanią, o bardzo ciekawej historii, z licznymi zabytkami architektury, głównie gotyku i baroku. Warmia zawsze była odrębna, nawet teraz – połączona z Mazurami po 1945 roku, mimo zapomnianej historii – uważnym wędrowcom pokazuje swój własny urok. Jej pejzaż, tak różny od przestrzennych, wielkich Mazur, jest na „człowieczą miarę”, łagodnie pagórkowaty, z małymi, urokliwymi miasteczkami, wsiami wyznaczonymi wieżami starych kościołów, jeszcze z malowniczymi drogami, alejami starych drzew.
Granice do dziś są rozpoznawalne – tam, gdzie zaczynają się ceglane, przydrożne kapliczki, tam zaczyna się Warmia. Zawsze katolicka, w przeciwieństwie do protestanckich Mazur. Od północy sąsiadująca z Zalewem Wiślanym z górującym nad jego brzegiem pięknym Fromborkiem, z najważniejszą świątynią Warmii – koronkową katedrą otoczoną murami obronnymi – z licznymi śladami najwybitniejszego mieszkańca, Mikołaja Kopernika. Od południa otulona wielkim mazurskim lasem, ze stolicą regionu w Olsztynie, gdzie w zakolu Łyny wznosi się wyniosły zamek kapituły warmińskiej. Jej wschodnią granicę wyznacza barokowy, jezuicki zespół pielgrzymkowy w Świętej Lipce, położony nieopodal jednego z najpiękniejszych warmińskich miast, Reszla, z biskupim zamkiem i wspaniałym kościołem pw. św. św. Piotra i Pawła. Od zachodu w dużej części historyczną granicę wyznacza meandrująca Pasłęka. Dominium biskupie To północno-wschodnie terytorium dzisiejszej Polski, pierwotnie zamieszkałe przez plemiona pruskie, w XIII wieku podbił zakon krzyżacki. Po podziale administracyjnym bullą papieską z 1243 roku obszar Warmii wydzielono na dominium biskupów, gdzie sprawowali oni władzę nie tylko duchową, lecz także świecką, i – jako jedyni ze wszystkich diecezji w państwie zakonu krzyżackiego – potrafili zachować pewną niezależność. I tak, maleńkie księstwo biskupie funkcjonowało w strukturach państwa krzyżackiego do 1466 roku, w granicach Rzeczypospolitej razem z Prusami Królewskimi do I rozbioru w 1772 roku (aż trzysta sześć lat); a później, do 1945 roku, w ramach prowincji Prusy Wschodnie, najpierw w Królestwie Pruskim, później w Rzeszy Niemieckiej. Po ostatniej wojnie Warmia przeżyła dramat exodusu miejscowej ludności i do dziś z trudem odbudowuje swoją tożsamość. I pewnie ta historia zaznaczona tak różnie, w tak wielu miejscach jej zachwycającego pejzażu, powoduje niezmienną chęć jej odkrywania. Wawel Północy Jest na Warmii miejsce szczególne, które trwa niezmiennie od stuleci i od stuleci zachwyca. To jej historyczne serce, stolica – rezydencja biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, dawnym Heilsbergu. Ten przepiękny stary zamek nazywany jest Wawelem Północy i należy do najcenniejszych zabytków architektury gotyckiej w Polsce. Jest znakomicie zachowany, w ogromnej części autentyczny. To jedna z najwspanialszych średniowiecznych rezydencji obronnych. Chociaż w dużej mierze wzorowana na architekturze krzyżackich zamków konwentualnych, to jednak uzyskała niepowtarzalny wyraz. Zachwyca bryła zamku z potężną wieżą i narożnymi wieżyczkami, gotyckie krużganki dziedzińca, misternie przesklepione i w większości barwnie polichromowane wnętrza, a ponadto bardzo ciekawa historia miejsca. Zamek budowany był przez warmińskich biskupów przez pół stulecia, od 1348 roku. Tę ogromną inwestycję rozpoczął biskup Herman z Pragi, kontynuowali biskupi Jan z Miśni, Jan Stryprock, który, co istotne, uzyskał od cesarza niemieckiego Karola IV prawo tytułowania głowy diecezji warmińskiej księciem (być może w zemście otruty przez Krzyżaków w Awinionie w 1373 roku). Budowa zamku ukończona została za biskupa Henryka Sorboma w samym końcu XIV wieku.
Gospodarze i goście Biskupi warmińscy rezydowali na zamku prawie czterysta pięćdziesiąt lat. Na tronie diecezji warmińskiej zasiadali w większości ludzie uczeni, wybitni mężowie stanu, humaniści wywodzący się najczęściej z arystokratycznych rodów. Zamek szybko zaczął stawać się rezydencją godną władców. Kolejni biskupi upiększali wnętrza, gromadzili wytworne sprzęty, dzieła sztuki i powiększali zbiory zamkowej biblioteki. Zamek był główną siedzibą i ośrodkiem władzy, stąd sprawowano jurysdykcję kościelną w diecezji i zarządzano dominium. Tu podejmowano najważniejsze decyzje, stanowiono prawa i odbywano sądy, tu też miały miejsce spotkania dyplomatyczne. Wśród znamienitych gości, którzy bywali na lidzbarskim zamku, było sześciu królów (m.in. królowie Polski: Zygmunt August, Zygmunt III Waza, Stanisław Leszczyński, król Szwecji Karol XII czy król Prus Fryderyk Wilhelm IV), książęta (m.in. książę Siedmiogrodu Zygmunt II Batory), dwukrotnie cesarz Rosji (Piotr III, Paweł I Piotrowicz Romanow), cesarz Napoleon Bonaparte. Przede wszystkim rezydencja biskupów warmińskich stała się miejscem spotkań i wydarzeń kulturalnych, ośrodkiem nauki i sztuki. Za czasów biskupa Łukasza Watzenrode w Lidzbarku często przemieszkiwał jego siostrzeniec, Mikołaj Kopernik. Pisał tu swoje epokowe prace, bywał tu też z racji pełnienia funkcji lekarza biskupów warmińskich. Wybitnymi biskupami byli też Jan Dantyszek – humanista, poeta, pierwszy polski zawodowy dyplomata – i Marcin Kromer, historyk i pisarz. Ważnym wydarzeniem za czasów biskupa Adama Stanisława Grabowskiego było odnalezienie w zamkowej bibliotece kroniki Galla Anonima i doprowadzenie do jej pierwszego druku; podobnie, z jego inicjatywy elbląski topograf, Jan Fryderyk Endersch, opracował pierwszą, tak dziś popularną, szczegółową mapę Warmii. Niewątpliwie najsłynniejszym mieszkańcem lidzbarskiej rezydencji był biskup Ignacy Krasicki, który przebywał tu w latach 1766–1794. Ten humanista, poeta i autor słynnych bajek, jeden z najwybitniejszych pisarzy polskiego oświecenia uczynił z zamku prawdziwie książęcą, mieniącą się przepychem rezydencję. Zgromadził tu kolekcje malarstwa, rzeźb, monet i zabytków archeologicznych, wzbogacił o ponad 6 tysięcy tomów zamkową bibliotekę, uporządkował archiwa i powołał teatr. Wokół zamku założył ogrody w stylu francuskim, z fontannami i posągami, zbudował też stojącą do dziś na terenie dawnych zamkowych ogrodów oranżerię. Ignacy Krasicki był też ostatnim biskupem rezydującym na lidzbarskim zamku. Lidzbarskie skarby Tak jak historia, bezcennym skarbem lidzbarskiej rezydencji jest jej architektura i w dużej mierze autentyczne wnętrza. Zamek jest czteroskrzydłową budowlą z potężną wieżą w narożu północno-wschodnim i dużym przedzamczem od strony południowej. Ulokowany na sztucznej, długiej wyspie, w miejscu gdzie Symsarna wpada do Łyny, miał naturalnie obronne położenie. Pierwotnie otoczony był jeszcze murami obronnymi i fosą. Zamek założono na planie zbliżonym do kwadratu, z wysuniętą wieżą w narożu i kwadratowym dziedzińcem otoczonym murowanymi krużgankami. Przejazd bramny ulokowano na osi skrzydła południowego w wysokiej, ostrołukowej wnęce. Wszystkie skrzydła są podpiwniczone (niektóre dwupoziomowo), skrzydła południowe i wschodnie są trójkondygnacyjne, a północne i zachodnie – czterokondygnacyjne. Pierwotnie skrzydła zamkowe wieńczyły trójkątne szczyty, jednak kiedy po wielkim pożarze w 1442 roku zamek trzeba było ponownie zadaszyć, na narożach umieszczono czworokątne wieżyczki, które znakomicie rozbiły i ozdobiły masywną bryłę zamku. Główna wieża jest czternastokondygnacyjna, na dole czworokątna, a na górze ośmioboczna. Wszystkie pomieszczenia piwnic, przyziemia i pierwszego, reprezentacyjnego piętra przekryte są pięknymi, gotyckimi sklepieniami: od krzyżowych i krzyżowo-żebrowych po skomplikowane sklepienia gwiaździste w komnatach reprezentacyjnych. Piwnice mieściły głównie składy żywności, piwa i wina, a przyziemie pełniło funkcje gospodarcze. W skrzydle północnym mieścił się browar, we wschodnim – spiżarnia, w zachodnim – kuchnia i piekarnia. Skrzydło bramne, południowe, kryło zbrojownię i – najprawdopodobniej jedyną na zamku w Prusach – salę przeznaczoną na szkołę dla chłopców pruskich, którą później przekształcono w szkołę dla młodzieży dworskiej. Piętro pełniło głównie funkcje reprezentacyjne, w skrzydle południowym umieszczono kapitularz (sala obrad) i od wschodu kaplicę, a w skrzydle wschodnim – Wielki Refektarz (jadalnia). Komnaty mieszkalne biskupa wraz z salą audiencyjną ulokowano w skrzydle północnym, obok komnat, od strony zachodniej prowadziło przejście na ganek do wieży ustępowej. Skrzydło zachodnie mieściło Mały Refektarz oraz kredens, pomieszczenie pomocnicze jadalni. Ściany i sklepienia pomieszczeń reprezentacyjnych i krużganków zostały ozdobione barwnymi polichromiami. Rytm i finezja Kiedy przechodzi się przez bramę i przystaje na dziedzińcu otoczonym krużgankami, nie można się nie zachwycić. Podobno za biskupich czasów pośrodku szumiała niewielka fontanna. Murowane, dwukondygnacyjne krużganki pochodzą z końca XIV wieku. Otwarte na dziedziniec ostrołukowymi arkadami, u dołu wsparte na granitowych filarach, na górze opierają się na smukłych kolumienkach z wapienia, zachwycają rytmem i finezją. W przyziemiu przesklepione są krzyżowo-żebrowo, na piętrze sklepieniem trójpodporowym. Jednym z piękniejszych pomieszczeń zamkowych jest Wielki Refektarz. Jego smukłe sklepienia wielogwiaździste, ich proporcje, wyrafinowany rysunek, barwne polichromie, czynią to wnętrze naprawdę niezwykłym. Polichromie pochodzą głównie z końca XIV wieku – to Koronacja Matki Boskiej i szachownicowa dekoracja ścian. Wnętrze zdobi również, kontynuowany do dziś, fryz heraldyczny kolejnych biskupów Warmii. Z refektarza prowadzi przejście do niewielkiego pomieszczenia w wieży, które było podobno miejscem tajnych rozmów (tzw. oratorium). Nad nim był skarbiec, a poniżej usytuowano loch więzienny, złowróżbnie zwany komnatą zapomnienia. Wyróżniającym się pomieszczeniem reprezentacyjnego piętra jest też kapitularz w skrzydle południowym, zwany salą obrad lub salą sądową. Przekryty sklepieniem wielogwiaździstym, w końcu XIV wieku został ozdobiony polichromiami, z których najlepiej zachowane są Ukrzyżowanie i Deesis (tronujący Jezus Chrystus) oraz ciekawa ikonograficznie scena Matki Boskiej z Dzieciątkiem i klęczącym przy niej biskupem. Scenę tę interpretuje się jako symbol poświęcenia Warmii Matce Bożej, ale równie wyraźna jest analogia do programu ideowego zakonu krzyżackiego, którego patronką była Matka Boża. Ściany kapitularza zdobił również, dziś słabo widoczny, poczet biskupów warmińskich z drugiej ćwierci XV wieku. Pomieszczeniem, które od początku budowy zamku nie zmieniło funkcji, jest zamkowa kaplica. Przekryta sklepieniem wielogwiaździstym, w latach 1751–1756 staraniem biskupa Adama Stanisława Grabowskiego uzyskała zachowany do dziś rokokowy, bogaty wystrój. „Zachowaj mnie” Po III rozbiorze Polski, kiedy ostatni polski biskup Ignacy Krasicki musiał opuścić Lidzbark, zamek opustoszał. Władze pruskie przeznaczały go na różne cele: w okresie wojen napoleońskich służył jako szpital polowy, funkcjonowały tu koszary i magazyny. W połowie XIX wieku zamek przeznaczono na siedzibę szpitala i sierocińca Fundacji św. Józefa, ale stare zamczysko niszczało i w 1838 roku władze prowincji wydały decyzję o jego rozbiórce w celu pozyskania materiału budowlanego. Szczęśliwym zrządzeniem losu, w 1844 roku Lidzbark odwiedził król pruski Fryderyk Wilhelm IV, którego przywitał ponoć transparent sporządzony przez mieszkańców z napisem Erhalten mich (Zachowaj mnie), i król, miłośnik gotyku, anulował decyzję urzędników z Królewca. Dziś lidzbarski zamek jest oddziałem Muzeum Warmii i Mazur, udostępniona zwiedzającym jest większość wnętrz: od piwnic i zbrojowni przez piętro reprezentacyjne po poddasze z ciekawymi wystawami w większości z bogatych, muzealnych zbiorów. Można wędrować śladami biskupów, postarać się usłyszeć chociażby dźwięki dawnych rytuałów budzenia zamku, kiedy psy biegnące przed biskupimi sługami obwieszczały początek dnia. Można też poszukać śladów najdawniejszych. W niszy okna zbrojowni zachowały się wkute w mur obręcze, w które zakuwano podobno pruskich chłopców niechcących uczyć się łacińskiej modlitwy. Na pewno słychać w zamku muzykę – w skrzydle południowym, w kaplicy czy w kapitularzu, gdzie niegdyś zbudowano specjalnie chór muzyczny, by lepiej brzmiały koncerty. Małgorzata Jackiewicz-Garniec RAMKA: Zamki państwa krzyżackiego w dawnych Prusach to kolejna książka z serii zapoczątkowanej doskonale przyjętymi przez recenzentów i czytelników Pałacami i dworami dawnych Prus Wschodnich. Tym razem autorzy oprowadzają nas po pięknych i tajemniczych zamczyskach Warmii i Mazur, Powiśla i historycznych Górnych Prus – śladami ich twórców, rycerzy-mnichów. Książka łączy zalety albumu, publikacji popularnonaukowej i bedekera. Zawiera 475 fotografii i, absolutne novum, 21 malarskich rekonstrukcji gotyckich zamków w formie średniowiecznych malowideł oraz mapy, plany, rysunki i panoramy starych mistrzów, dzięki którym poznajemy pejzaż dawnych Prus. Ciekawie i szczegółowo opisuje 47 warowni krzyżackich, biskupich i kapitulnych wraz z dziejami powstających wokół nich miast. Historię i architekturę regionu przybliżają artykuły pióra wybitnych uczonych – prof. Mariana Arszyńskiego i dra Janusza Trupindy, a dokładna mapa historyczno-turystyczna ułatwia wykorzystanie książki jako przewodnika. Gratką dla pasjonatów historii architektury będzie opis systemu warowni krzyżackich z dokonanym po raz pierwszy wyodrębnieniem modeli zamków, według których wznoszono siedziby niższych urzędników (wójtów, prokuratorów i komorników) – do tej pory znany był jedynie model najważniejszego zamku – komturskiego.