Wydanie: MWM 11/2013

Kolekcja Muzeum Narodowego i EMI

Pod patronatem „MwM”
Article_more
W czasach, kiedy narzekamy na słabnące zainteresowanie kulturą, każda próba popularyzacji sztuki zasługuje na uwagę. Coraz częściej podejmowane są śmiałe inicjatywy, mające na celu oswojenie tak zwanych mas z muzyką klasyczną. Ostatnio na przykład widziałem na YouTube krzepiący materiał z akcji nowojorskiego kolektywu ImprovEverywhere, który zaprosił muzyków orkiestry Carnegie Hall na ulicę i postawił przed nimi podest dyrygencki z napisem „Zadyryguj nami”. Zdumieni przechodnie wchodzili na podest i kiedy tylko nieśmiało poruszyli batutą, muzycy zaczynali grać uwerturę z Wesela Figara Mozarta. Ponieważ artyści reagowali na ruchy przypadkowych dyrygentów, happening był momentami komiczny, a dzięki temu przyciągnął uwagę tłumów. Bardzo prawdopodobne, że jakiś procent nowojorczyków sięgnął tego dnia po nagrania utworów Mozarta. O to przecież chodziło.

Cieszy, że ludzie kultury zaczynają wykorzystywać swoją kreatywność do organizowania podobnych akcji. Są one skierowane przede wszystkim do kompletnych laików, dlatego wymagają szczególnej pomysłowości. Oryginalne inicjatywy propagujące kulturę przynoszą chwałę ich organizatorom, łatwo więc o nich pisać. Mniej zauważalne są natomiast równie istotne próby dotarcia do bardziej określonej grupy ludzi – tych, którzy chcieliby uczestniczyć w życiu kulturalnym, ale z różnych powodów nie mogą. I wcale nie chodzi o pieniądze. Wiele osób ma świadomość, że nie są wystarczająco wyedukowani, żeby odbierać sztukę wysoką. Niektórzy z braku czasu zaniedbali swój kontakt z kulturą i chcieliby go odnowić, a nie wiedzą, od czego zacząć. Są też i tacy, u których wykształcił się nagle, najczęściej pod wpływem nowych znajomości, szlachetny snobizm, brakuje im jednak merytorycznej podstawy do dyskusji na temat aktualnych wydarzeń.

Mając na uwadze między innymi tę liczną i różnorodną grupę, wytwórnia EMI Music Poland i Muzeum Narodowe w Warszawie stworzyły bardzo ciekawą kolekcję płytową. Zestawiono w niej arcydzieła muzyki poważnej różnych epok z obrazami pochodzącymi ze zbiorów Muzeum Narodowego. Sam wybór dzieł jest daleki od schematów, przyjętych choćby przez wydawców licznych popularyzatorskich kolekcji sprzedawanych w kioskach. Znajdziemy na przykład płytę z dwoma symfoniami Szostakowicza albo album z utworami Szymańskiego, Glassa, Góreckiego i Reicha. Płyta z muzyką baroku nie zawiera osłuchanych „hitów” Bacha, ale mądry wybór utworów takich kompozytorów, jak Nicola Porpora, Francesco Mancini czy Benedetto Marcello. Wielkiego Bacha oczywiście zabraknąć nie mogło – możemy usłyszeć między innymi fragmenty partit w interpretacji Piotra Anderszewskiego. Na okładkach oraz w książeczkach każdego z albumów umieszczono reprodukcje obrazów, przede wszystkim polskich malarzy. Zostały one inteligentnie dopasowane do materiału muzycznego – pobudzają wyobraźnię i zachęcają do zgłębiania twórczości przedstawionych artystów. Zarówno obrazy, jak i kompozycje oraz ich wykonawcy zostali zwięźle i ciekawie opisani w załączonych książeczkach. Nie bez znaczenia jest też wysoka jakość poligrafii. Każda płyta daje prawdziwą przyjemność estetyczną.

Dzięki oryginalnemu wyborowi dzieł malarskich i muzycznych kolekcja Muzeum Narodowego może stanowić bardzo ciekawą propozycję również dla wyrobionych odbiorców sztuki. Ci natomiast, dla których – jak się wydaje – stworzono opisywany zestaw, nie będą mieli poczucia „obciachu”, że kupują coś w rodzaju poradnika dla początkujących. Nic tak bowiem nie zniechęca do kultury, jak protekcjonalna postawa jej reprezentantów.





.