Wydanie: MWM 09/2013

U Straussa w Garmisch

Article_more
Po kilku długich rozmowach z biurem prasowym festiwalu Wagnerowskiego okazało się, że nie uda nam się jednak odbyć planowanej pielgrzymki do Bayreuth. Willa Wahnfried w remoncie, teatru zaś zwiedzać nie można, bo trwają próby, które dla prasy są zamknięte. I nawet z fasadą słynnego budynku nie ma się jak sfotografować, bo wciąż zasłaniają ją rusztowania. „Skoro Bayreuth w roku Wagnera nas nie chce – pomyślałem – pojedziemy w Alpy do Richarda Straussa, do Garmisch-Partenkirchen”.

W pięknym, rozsławionym dziś przez zawody w skokach narciarskich kurorcie przywitało nas zimne górskie powietrze. W punkcie informacji turystycznej kolejni Amerykanie powtarzali wciąż to samo pytanie: „Gdzie jest zamek szalonego Ludwiga?” „Crazy Ludwig? – dziwiła się niezmiennie i z ostentacją pracownica biura odziana w tradycyjny strój bawarski, jednocześnie pytając grzecznie kolejnych Amerykanów – czy chodzi państwu o naszego króla Ludwiga II?”. Odkładając na chwilę na bok foldery reklamujące zamek Neuschwanstein, pokazała nam na mapie, gdzie jest willa Richarda Straussa. „Ale można oglądać ją tylko z zewnątrz – zastrzegła – bo wciąż mieszka tam rodzina artysty. A pamiątki po kompozytorze są w instytucie, który znajduje się nieopodal”.

Instytut Richarda Straussa założono w 1999 roku z okazji pięćdziesiątej rocznicy śmierci kompozytora. Mieści się on w pięknej willi w Garmisch-Partenkirchen. Ma bogatą bibliotekę, wygodną i dobrze zaopatrzoną fonotekę, małą salę koncertową oraz skromną wystawę, na której podziwiać można rzeczy osobiste Straussa – neseser podróżny, czapkę-pilotkę, smokingową muchę, zdjęcia, ordery i nuty. Stoisko z pamiątkami oferuje przede wszystkim nagrania Symfonii alpejskiej, bo jak się okazuje turyści przybywający do alpejskiego kurortu chcą kupować tylko to dzieło. Można też nabyć kasetę VHS z filmem pokazującym wnętrze domu kompozytora. „Ale lepiej niech pan weźmie to” – radzi pracownica instytutu i wręcza mi książeczkę zatytułowaną U Richarda Straussa w Garmisch-Partenkirchen. Publikacji tej rzeczywiście nie można kupić nigdzie indziej, a znaleźć w niej można sporo ciekawych informacji. Zaczyna się od wspomnień Christiana Straussa: „Dla mnie i mojego brata Richarda wielki kompozytor zawsze był przede wszystkim »dziadziusiem«. Dopiero gdy trochę podrośliśmy i zaczął zabierać nas do opery, gdzie dyrygował, uświadomiliśmy sobie, że Richard Strauss jest znaną osobistością”.

Znana osobistość działkę w Garmisch-Partenkirchen nabyła w 1906 roku. Nieco wcześniej, 9 grudnia 1905 roku odbyła się w drezdeńskiej Hofoper premiera Salome. Dzieło odniosło spektakularny sukces, szybko podbiło wiele scen Europy, jednocześnie jednak wzbudziło opór cenzury z „powodów religijnych i obyczajowych”. Cesarz Wilhelm II utwór ten skomentował tak: „Szkoda, że Strauss skomponował Salome. Bardzo go lubię, a ta opera koszmarnie mu zaszkodzi”. Odpowiedź kompozytora była krótka: „Zaszkodziła mi tak bardzo, że mogłem zbudować sobie willę w Garmisch”. Opracowanie projektu domu Richard i Paulina Straussowie powierzyli monachijskiemu architektowi Emanuelowi von Seidlowi, doświadczonemu twórcy licznych rezydencji dla arystokracji i zamożnego mieszczaństwa. Seidl zajął się zresztą nie tylko zaprojektowaniem budynku, lecz także ogrodu i dekoracją wnętrz. Straussowie zadbali o to, by każde pomieszczenie w domu miało swój charakter. Jadalnia na przykład utrzymana była w stylu rustykalnym, a dzięki drewnianemu, sosnowemu wystrojowi kojarzyła się z przytulnym tradycyjnym domem alpejskim. Biblioteka, będąca królestwem Pauliny, urządzona została przez znanego monachijskiego handlarza antykami i dywanami Bernheimera na wzór jednej z sal w Starej Pinakotece. W pracowni Straussa tuż obok jego biurka ustawiono fortepian, będący podarunkiem od manufaktury Ibacha, reklamowanej przez kompozytora. Fortepian ów został zbudowany wedle wytycznych Emanuela von Seidla, który szczegółowo określił nie tylko gatunek drewna, lecz także wymiary i kształt instrumentu. Z zachowanej, bogatej korespondencji między Seidelm a Ibachem wynika, że wymagania architekta wcale nie były łatwe do spełnienia. 

Willa w Garmisch była miejscem, w którym zmęczony podróżami i dyrygowaniem kompozytor znajdował spokój konieczny do pracy twórczej. Przebywając tam prowadził regularny tryb życia. „Po śniadaniu dziadek siadał za biurko i komponował, dokładnie od 9 do 12 – wspominał wnuk Richarda Straussa, także Richard. – O 12 przychodziła babcia i bez względu na pogodę, śnieg, deszcz czy słońce, kazała mu iść na spacer, na trzy kwadranse, na świeże powietrze, do ogrodu. O pierwszej był obiad, który musiał zacząć się punktualnie, to była rzecz święta. Po obiedzie dziadek kładł się na kanapie na trzy kwadranse. Około trzeciej siadał ponownie za biurko i dalej komponował. O szóstej przychodziła babcia i ponownie kazała mu iść na spacer. O siódmej była kolacja. A po kolacji był czas na lekturę albo rozmowę z małżonką”.

W przydomowym ogrodzie uwagę zwraca tajemniczy nagrobek. Strauss kazał go ustawić, by upamiętnić swą pierwszą, młodzieńcza operę Guntram skomponowaną w 1893 roku. Na nagrobku widnieje napis: „Pamięci cnotliwego młodzieńca Guntrama, który został okrutnie powalony przez orkiestrę symfoniczną swego ojca. Pokój jego prochom”. Sardoniczny humor kompozytora można jednak docenić w pełni śledząc jego lapidarne słowne koncepty, jak ten w którym celnie udowodniał wyższość swych ulubionych pieszych wycieczek nad szusowaniem na nartach, bowiem według Straussa „jazda na nartach to zajęcie dobre jedynie dla norweskich listonoszy”.

Aleksander Laskowski

Richard-Strauss-Quellenverzeichnis (RSQV)
Richard-Strauss-Institut
Dr. Jürgen May
Schnitzschulstraße 19
82467 Garmisch-Partenkirchen
Fon: 08821 / 910 9513
Fax: 08821 / 910 960
quellen-rsi@gapa.de
www.rsi-rsqv.de

Richard-Strauss-Gesellschaft e.V.
c/o Richard-Strauss-Institut
Schnitzschulstraße 19
D-82467 Garmisch-Partenkirchen
Fon: 08821 / 910 950
Fax: 08821 / 910 960
rsi@gapa.de
www.richard-strauss-gesellschaft.org