Wydanie: MWM 08/2014

Plany i pragnienia. Przewodnik praktyczny

Article_more
„O dziewiątej rano pociąg zatrzymał się na Gare de l’Est, dworcu ciemnym, cuchnącym i brudnym. Żeby dotrzeć do Chaville, musiałem pojechać na inny dworzec, St. Lazare, trochę mniej odpychający, i tam wsiąść do dymiącej, obskurnej kolejki podmiejskiej, która miała mnie zawieźć do celu. Jadąc niemal cały czas tunelami, zupełnie nie widziałem miasta”.

Tak oto wyglądało pierwsze spotkanie Artura Rubinsteina z wymarzonym Paryżem. Nie było ono może zbyt udane, ale dzięki takim wrażeniom notka pianisty opisująca jego kolejny przyjazd brzmi: „Kiedy tym razem przybyłem do Paryża, brudny, cuchnący i ponury dworzec Gare du Nord zrobił na mnie wrażenie królewskiego pałacu”. Można w słowach Rubinsteina odnaleźć wątek proroczy. Dziś jest podobnie, Gare du Nord pozostaje miejscem tak niehigienicznym, jak zachwycającym. Podróż do Paryża, choć jest dziś o wiele prostsza, nadal może być wydarzeniem, a niegasnąca pokusa powrotu jest szczególnie zauważalna u osób, które swój turystyczny cel odnajdują w spacerach i niespiesznym przechadzaniu się po mieście. I za dnia, i po zmroku Paryż ze swoimi zaułkami, mostami, bulwarami jest bowiem wymarzonym celem wszystkich włóczęgów. Dlatego też, gdy kilka niespodziewanie wolnych dni nagle wpasowuje się nam w zaznaczone już dawno w kalendarzu koncerty czy teatralne przedstawienie w Odeonie, rasowy Włóczęga pakuje sakwojaż, chwyta parasol i wyjeżdża. Jednak tego lata, zadając sobie pytanie „Dokąd?” i bynajmniej nie rezygnując z włóczęgostwa, niechaj Włóczęga powodzi po mapie wzrokiem, tak by przypomnieć sobie nie tylko te miejsca, do których koniecznie chce zawitać po raz kolejny, lecz także te, które chce odwiedzić od dawna, a jakoś nigdy nie jest mu po drodze. Taka podróż wedle autorskiego i nieracjonalnego harmonogramu może się wydarzyć naprawdę, jeśli motyw jest dostatecznie sprecyzowany. W przypadku Włóczęgi-Melomana tak właśnie jest, a muzyczne wrażenia, których poszukuje, są na tyle uzależniające, że wyrusza w drogę.

Zaznaczmy, że bez względu na to, jak daleko polski meloman zawędruje w poszukiwaniu muzycznych wrażeń, w jego sercu zawsze będzie obecny Fryderyk Chopin. Dlatego proponujemy, by odległość dzielącą nas od kolejnych celów podróży mierzyć od Żelazowej Woli. Do Paryża jest to dystans 1564 kilometrów, nie licząc objazdów.

Paryż (1564 km od Żelazowej Woli)

Henri Murger, publikując z sukcesem w 1851 roku książkę Sceny z życia cyganerii, nie mógł przypuszczać, że stanie się ona inspiracją dla dwóch kompozytorów. Giacomo Puccini i Ruggiero Leoncavallo odnaleźli w historii biednych paryskich artystów, jak pisał Puccini, „temat idealny dla opery”. Libretto Cyganerii Pucciniego napisał duet Giuseppe Giacosa i Luigi Illica, którzy akcję dzieła umieścili na lewym brzegu Sekwany, w Dzielnicy Łacińskiej. Takie założenie nie jest do końca zgodne z faktami, na których oparł swoją opowieść Murger. Powszechnie wiadomo było, czym libreciści umiejętnie żonglowali, że większość bohaterów Murgera miała swój pierwowzór. W książce pojawiły się też konkretne paryskie adresy, niektóre z nich można dziś bez trudu odnaleźć. Tak więc zacznijmy naszą podróż śladami Cyganerii od Wyspy św. Ludwika, gdzie przy Quai d’Anjou, pod numerem 17 mieści się Hôtel de Lauzun, rezydencja, którą zamieszkiwali Charles Baudelaire i Théophile Gautier i którą odwiedzała śmietanka towarzyska Paryża, w tym bohaterowie Murgera. W owym czasie Baudelaire i Gautier założyli klub wielbicieli haszyszu, wśród członków znaleźli się między innymi Balzac i Daumier. Z wyspy przechodzimy na prawy brzeg Sekwany, skręcamy w lewo i podążymy w stroną Luwru, mijamy dom handlowy La Samaritaine, skręcamy w prawo, by dotrzeć do kościoła Saint-Germain l’Auxerrois, jednego z najstarszych w Paryżu. Opieramy się plecami o drzwi kościoła od strony nawy przylegającej do Rue des Prêtres Saint Germain l’Auxerrois, patrzymy przed siebie i w kamienicy, gdzie znajdowała się Café Momus, niewątpliwa bohaterka drugiego aktu Cyganerii, znajdujemy klinikę, obok hotel i restaurację. Zarówno Murger, jak i jego przyjaciele poszukiwali najtańszego mieszkania, tak trafili na drugi brzeg Sekwany, do Hôtel Merciol, zrujnowanego budynku, pod numerem 5 przy Rue de Canettes, obok kościoła Saint Sulpice. Dziś w tym miejscu znajdziemy fantastyczny salon z okularami. Warto też wspomnieć o paryskich rogatkach, gdzie toczy się trzeci akt opery. To miejsce o złej sławie, kiedyś zwane Barrière d’Enfer, dziś to Place Denfert-Rochereau w XIV dzielnicy Paryża. Razem z Murgerem w Hôtel Merciol mieszkała jego kochanka, Lucile Louvet, pierwowzór Mimi. Lucile po burzliwym związku i rozstaniu z Murgerem zmarła w 1848 roku na gruźlicę w szpitalu Notre Dame de Pitié, mieszczącym się na zachodnim krańcu Jardin des Plantes, ogrodu botanicznego położonego obok dzisiejszej stacji metra Gare d’Austerlitz.

 

Pamiętajmy o Chopinie! Przechodząc przez plac Vendôme, zerknijmy ponad witrynę z wyrobami jubilerskimi firmy Chaumet, tam znajdziemy tablicę informującą, że w tym budynku zmarł w 1849 roku Fryderyk Chopin. Na Sibeliusa możemy trafić przypadkiem, podążając wzdłuż Sekwany do Musée d’Orsay, przy Quai Voltaire 19 mieści się Hôtel du Quai Voltaire, nad wejściem widnieje tablica upamiętniająca jego gości. Należeli do nich Jean Sibelius i Richard Wagner.

 

Saint-Germain-en-Laye (1577 km od Żelazowej Woli)

Gdy Paryż nas znuży, warto wybrać się za miasto i zajrzeć do muzeum Claude’a Debussy’ego. W odrestaurowanym siedemnastowiecznym domu, w którym w 1862 roku urodził się Debussy, można obejrzeć przedmioty należące do kompozytora, nuty i bibeloty. W części darowane przez jego synową i spadkobierczynię, Madame de Tinan.

 

Neukastel w Leinsweiler (1280 km od Żelazowej Woli)

Niedaleko Mannheimu, blisko granicy z Francją, niemiecki malarz, specjalizujący się w pejzażach, Max Slevogt, w latach dwudziestych XX wieku pokrył ściany swego niewielkiego letniego domu malowidłami. W pokoju muzycznym w centralnej części obejrzeć można przedstawienia będące ilustracją do najbardziej cenionych przez niego dzieł: Pierścienia Nibelunga Wagnera, a także Czarodziejskiego fletu i Don Giovanniego Mozarta. Slevogt był też utalentowanym śpiewakiem i pianistą.

 

Jagniątków (463 km od Żelazowej Woli)

Choć jest nam całkowicie nie po drodze, ale jest to miejsce, o którym Włóczęga marzy od lat. Dom Gerharta Hauptmanna niedaleko Jeleniej Góry. To tu w 1899 roku pisarz kupuje działkę i zatrudnia berlińskiego architekta Hansa Grisebacha, by dwa lata później wprowadzić się do swojej nowej siedziby – zameczku, który nazywa WiesensteinŁąkowy kamień. Dom zaprojektowany jako pustelnia, miejsce pracy twórczej, powoli zapełnia się gośćmi i staje się „magicznym miejscem intelektualnych spotkań”. Staje się też powoli przestrzenią dla kolekcjonerskich pasji pisarza krążących wokół tematów związanych ze średniowieczem i starożytnością. Żona pisarza, Margareta Hauptmann, była skrzypaczką, co zapewne wpłynęło no to, że w Wiesenstein koncertowali gościnnie Gustav Mahler i Richard Strauss.

 

Landsberg (1110 km od Żelazowej Woli)

Pod koniec XIX wieku Hubert von Herkomer, popularny dziewiętnastowieczny malarz, portrecista, mieszkający na stałe w Anglii, ale regularnie odwiedzający latem Bawarię, prowadził w Landsbergu, nieopodal Monachium, budowę kamiennej wieży. Budowla ta, nazwana przez niego Mutterturm, miała być pomnikiem jego zmarłej matki. Trzecie wesele Herkomera uświetniło ukończenie budowy. Co istotne dla nas, ceremonia odbyła się przy dźwiękach marsza z Lohengrina Richarda Wagnera. Wieża, połączona później ze stojącym obok domem matki, jest warta zwiedzenia, podobnie otaczające ją ogrody.

Garmisch-Partenkirchen (1180 km od Żelazowej Woli)

Willi, w której Richard Strauss mieszkał, zaprojektowanej przez Emanuela von Seidla, zwiedzać nie można. Dom pozostaje bowiem w rękach rodziny i jest własnością prywatną. Odbywając jednak krótki spacer z widokiem na Alpy, można odwiedzić Instytut Richarda Straussa założony w 1999 roku dla uczczenia pięćdziesiątej rocznicy śmierci kompozytora. Mieści się on w pięknie odnowionej willi w innej części miasteczka. Ma bibliotekę, ciekawą fonotekę, małą salę koncertową oraz skromną wystawę, na której podziwiać można rzeczy osobiste Straussa – neseser podróżny, smokingową muchę, zdjęcia, ordery i nuty. Strauss mógł pozwolić sobie na zakup ziemi i wybudowanie domu po sukcesie Salome, której premiera odbyła się w 1905 roku w drezdeńskiej Hofoper. Straussowie czynnie uczestniczyli w projektowaniu willi, jej wystroju, a także ogrodu, w którym kompozytor, wykazując się niezwykłą ironią, umieścił nagrobek z napisem: „Pamięci cnotliwego młodzieńca Guntrama, który został okrutnie powalony przez orkiestrę symfoniczną swego ojca. Pokój jego prochom”. Tak oto upamiętnił niedocenioną przez publiczność operę Guntram skomponowaną w 1893 roku. Odwiedzając Garmisch-Partenkirchen, nie można zapomnieć o otaczającej przyrodzie. Każdy, bez względu na lęk wysokości, powinien odbyć podróż kolejką górską na jeden z otaczających miasteczko szczytów. Mieszkańcy mówią, że najpiękniejszy widok na tę część Alp jest z Wanku.

 

Neuschwanstein (1127 km od Żelazowej Woli)

Jeśli chce się podążać śladami Richarda Wagnera, można wybrać się z Garmisch-Partenkirchen na wycieczką do być może najsławniejszego i najczęściej reprodukowanego na wszelakich możliwych przedmiotach zamku. Raz w życiu trzeba sprawdzić, czy Neuschwanstein istnieje naprawdę.

 

Bregencja (1239 km od Żelazowej Woli)

Wielbiciele poloników nie powinni przegapić okazji, by odwiedzić tego lata austriacką Bregencję nad Jeziorem Bodeńskim, bowiem w sierpniu, podczas rokrocznie odbywającego się tam festiwalu będzie miała swoją sceniczną prapremierę Bezdomna jaskółka, opera buffa Szymona Laksa. Polecamy też obejrzenie jednego z przedstawień na scenie umieszczonej na jeziorze oraz całodniową wycieczkę statkiem do Konstancji.

 

Zurych (1354 km od Żelazowej Woli)

Swoją wizytę w Zurychu w 1849 roku Richard Wagner rozpoczął od wynajęcia pokoju pod adresem Weinplatz 10 w nieistniejącym już hotelu Schwert. Później zamieszkał w jednym z tak zwanych domów Escherów, pomiędzy ulicami Zeltweg i Steinwiesstrasse, których właścicielką była spadkobierczyni zamożnej i wpływowej rodziny, Clementine Stockar-Escher. Podczas swojego długiego pobytu w Zurychu Wagner napisał znaczną część Pierścienia Nibelunga. Był to dla niego bardzo twórczy okres, choć dość burzliwy pod względem uczuciowym, kompozytor poznał wtedy bowiem Mathilde Wesendonck, którą obdarzył uczuciem i która stała się jego muzą. Według niektórych źródeł w 1857 roku w willi Wesendoncków odbył się niezwykły wieczór. Byli obecni Otto i Mathilde Wesendonck, Richard Wagner z żoną Minną i dyrygent Hans von Bülow ze swoją dziewiętnastoletnią narzeczoną Cosimą, córką Ferenca Liszta. Innymi słowy, przy jednym stole obok Wagnera zasiedli – jego ówczesna żona, jego ówczesna muza, jego przyszła żona i jego ulubiony dyrygent. Obecnie w willi Wesendoncków mieści się Muzeum Azji, Afryki, Ameryki i Oceanii.

 

Lucerna (1415 km od Żelazowej Woli)

Po ponad dziewięcioletnim pobycie w Zurychu, w marcu 1859 roku Wagner przyjechał do Lucerny. Na początku zatrzymał się w istniejącym do dziś hotelu Schweizerhof, dostojnym dziewiętnastowiecznym budynku z pokojami wychodzącymi na Jezioro Czterech Kantonów. W hotelu tym Wagner mógł w spokoju kończyć Tristana i Izoldę. Zaczął też zwiedzać okolicę, która najwidoczniej przypadła mu do gustu, bo siedem lat później, w 1866 roku, po licznych podróżach zamieszkał w Tribschen, dzielnicy Lucerny. Osiadł na wzgórzu. Mieszkał na nim sześć lat. W Tribschen wielokrotnie odwiedzała go Cosima; w końcu 25 kwietnia 1870 roku została jego żoną. Pobrali się w Matthäuskirche. W Tribschen urodził się ich syn Zygfryd. Obecnie w domu w Tribschen znajduje się muzeum Richarda Wagnera. Zobaczymy w nim fortepian, przy którym skomponował Śpiewaków norymberskich. Pracował tam też nad Zygfrydem i Zmierzchem bogów, a także nad projektem wymarzonego teatru. Gdy to marzenie okazało się ziszczalne, przeniósł się z rodziną do Bayreuth. Co roku w sierpniu i we wrześniu w Lucernie odbywa się festiwal muzyczny. Jego pierwszą edycję rozpoczął koncertem w ogrodach domu Wagnera w 1938 roku Arturo Toscanini. W tym roku festiwal zakończy 14 września Gustavo Dudamel, dyrygując Wiedeńskimi Filharmonikami.

 

Wenecja (1283 km od Żelazowej Woli)

By zmienić nieco powietrze i światło, przenieśmy się w zupełnie inne miejsce, do Wenecji. Wagner przybywa do Wenecji 16 września 1882 roku, by spędzić tam swą ostatnią zimę. Umiera 13 lutego 1883 roku. Dziś w budynku Palazzo Vendramin Calergi, gdzie wówczas mieszkał, mieści się kasyno. Jednak postarano się, by pamięć o sławnym lokatorze nie wygasła, i kilkanaście lat temu w pokojach, w których Wagner spędził ostatnie miesiące życia, otwarto muzeum. Można w nim obejrzeć listy, partytury, dokumenty. Jest to jedna z największych tego typu prywatnych kolekcji gromadzących pamiątki po kompozytorze. Wagner Wenecję uwielbiał. Pisał do Liszta: „Życie w wielkim mieście stało się dla mnie całkowicie nieznośne, przede wszystkim ze względu na turkot powozów, który doprowadza mnie do szału. Wszyscy wiedzą, że Wenecja jest najspokojniejszym z miast, to znaczy najcichszym miastem na świecie i dlatego postanowiłem, że jest to najlepsze miejsce dla mnie”.

 

Lukka (1575 km od Żelazowej Woli)

Do Lukki pielgrzymują wielbiciele Giacoma Pucciniego, a także nieco mniej liczni miłośnicy twórczości Luigiego Boccheriniego. Jeśli ktoś przyjeżdża tu po raz pierwszy, zwiedzanie powinien rozpocząć od spaceru po murach obronnych, które należą do najszerszych na świecie. Potem już można zgubić się w gąszczu urokliwych uliczek. Prędzej czy później dojdzie się nimi do katedry św. Marcina, w której przedstawiciele czterech pokoleń przodków Pucciniego grali na organach. Po spacerze proponujemy filiżankę aromatycznej kawy marki wykorzystującej sławę najznamienitszego kawosza z Lukki – filiżankę kawy Puccini. Kawę i doskonałe likiery serwuje się w niewielkiej knajpce, której okna wychodzą na pomnik przedstawiający twórcę Cyganerii w pozycji siedzącej, z nonszalancko założoną nogą na nogę i ulubionym cygarem w dłoni. Gdyby jednak ktoś zdążył już poczuć przesyt Puccinim, może kupić kawę na wynos i wypić ją, podziwiając pomnik grającego w skupieniu na wiolonczeli Luigiego Boccheriniego, który stoi nieopodal.

 

Jeśli Włóczęga, podążając śladami wielkich kompozytorów, wciąż nie zdołał odnaleźć szczęścia i spokoju, pozostaje nam tylko udzielić mu rady, by udał się na południe Włoch i za Berliozem wykrzyknął: „Naples!!! ciel limpide et pur! soleil de fêtes! riche terre!”*

 

*„Neapol!!! Niebo bezchmurne i czyste! Radosne słońce! Żyzna ziemia!”

 

Sylwia Wachowska

 

 

 

Strony internetowe, z których korzystałam. Może przydadzą się do zdjęć.

Paryż

-kościół Saint-Germain l'Auxerrois

http://www.saintgermainauxerrois.cef.fr/

- Hôtel de Lauzun

http://fr.wikipedia.org/wiki/H%C3%B4tel_de_Lauzun

-Saint Sulpice

http://pss75.fr/saint-sulpice-paris/leglise/

- Jardin des Plantes

http://www.jardindesplantes.net/venir-au-jardin/venir-au-jardin

-tablica na Hôtel du Quai Voltaire

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Plaque_Baudelaire-Sibelius-Wagner-Wilde,_19_quai_Voltaire,_Paris_7.jpg

 

Neukastel w Leinsweiler

http://www.slevogthof-neukastel.de/museum.html

 

Jagniątków

http://www.muzeum-dgh.pl/

 

Landsberg

http://www.stadtmuseum-landsberg.byseum.de/de/museen/herkomer-museum

 

Garmisch-Partenkirchen

http://www.richard-strauss-institut.de/

 

Bregenz

http://www.bregenzerfestspiele.com/en/mainmenu/programme/family-opera/le-rossignol-/-l-hirondelle-inattendue

 

Zurich

http://de.wikipedia.org/wiki/Villa_Wesendonck

http://www.rietberg.ch/en-gb/the-museum/museum/historical-background.aspx

 

Lucerna

http://www.schweizerhof-luzern.ch/en.html

http://www.richard-wagner-museum.ch/en/index/

 

Wenecja

http://www.casinovenezia.it/en/museo-wagner.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Ca%27_Vendramin_Calergi

 

Lukka

http://www.puccinielasualucca.com/en/nativehouseofgiacomopuccini.asp

http://www.shutterstock.com/pl/pic-63814861/stock-photo-statue-of-luigi-boccherini-in-lucca-italy.html

http://www.italyguides.it/us/italy/tuscany/lucca/pictures-of-lucca/pictures-of-lucca.php-RECORD_KEY%28gallery%29=ID&ID%28gallery%29=1020.html