Wydanie: MWM 08/2014

woJAŻŻe, czyli letni przewodnik festiwalowy

Article_more
Wakacje – dla jednych czas błogiego lenistwa, dla drugich żniwa. Zasiane przed stu laty w Europie zainteresowanie jazzem wciąż wydaje plony na całym Starym Kontynencie i pozwala improwizującym żniwiarzom z obu stron Atlantyku – zależnie od statusu – pomnożyć fortuny lub uzupełnić domowe budżety. Jeśli tylko planują Państwo w miesiącach letnich wyjazd, choćby niedaleki, może warto uzupełnić wakacyjne plany i trasy odrobiną jazzu? Podobnie jak przed rokiem proponujemy krótki przewodnik po najciekawszych europejskich letnich festiwalach jazzowych.

Paris Jazz Festival, Paryż 7 czerwca – 27 lipca

Parc Floral – miejsce, gdzie w czerwcowe i lipcowe weekendy za pięć i pół euro można nie tylko podziwiać męczennicę cielistą, miłorzęby i drzewa truskawkowe, lecz także posłuchać (na miejscu siedzącym lub kocu piknikowym) znakomitego jazzu. Do białego wina polecamy: łagodne sery oraz trio Colina Vallona, kwintet Paola Fresu i kwartet Joshui Redmana. Do wina czerwonego – bagietkę i muzykę, która starczy za resztę posiłku: projekt Tower Bridge obłędnego gitarzysty Marca Ducreta, trio Théo Ceccaldiego oraz ultraciężki skład, który tworzą Jean-Philippe Viret na kontrabasie, Eric Seva na saksofonie basowym i Michel Godard na tubie. Organizatorzy rocznicowej dwudziestej edycji festiwalu zadbali też o propozycje, które najlepiej będą komponować się z sokiem z owoców egzotycznych.

 

Jazz Fest Wien, Wiedeń 26 czerwca – 8 lipca

Krótsza od zeszłorocznej niemal o połowę edycja wiedeńskiego festiwalu oferuje niemało atrakcji dla fanów jazzu środka. Na program składają się w dużej mierze artyści podróżujący po Europie przez całe lato (między innymi Ambrose Akinmusire promujący właśnie nową płytę), a dla wielu pewnie najważniejszymi wydarzeniami będą koncerty Ala Di Meoli, Natalie Cole, Sinéad O’Connor czy (tak!), Pet Shop Boys. My najchętniej wybralibyśmy się na koncert kwartetu legendarnego serbskiego trębacza Duški Gojkovicia. Z Wrocławia to zaledwie pięć godzin drogi, a Wiedeń – wiadomo – znać wypada.

 

Ljubljana Jazz Festival, Lublana 2–5 lipca

W ubiegłym roku program był ostry jak przedwojenna brzytwa, tym razem organizatorzy słoweńskiego festiwalu zadbali o balans. Z jednej strony dwa koncerty znakomitego Joachima Kühna i zjawiskowy włoski puzonista Gianluca Petrella w duecie z Giovannim Guidim. Z drugiej – duet Zlatko Kaučič/Agustí Fernàndez i The Necks. A dla ochłody Jaga Jazzist. Polecamy.

Montreux Jazz Festival, Montreux 4–19 lipca

Dawniej najważniejszy festiwal jazzowy w Europie i miejsce, gdzie największe gwiazdy nagrywały „kultowe” koncertowe albumy. Dziś – multistylistyczny dziwotwór, podczas którego fan jazzu musi mocno się nagimnastykować, żeby odnaleźć przyzwoite koncerty mające z jazzem cokolwiek wspólnego. Patriotom zwracamy uwagę na koncert Wojciecha Myrczka, ortodoksyjnym jazzfanom polecamy koncerty Dave’a Hollanda, Jacka DeJohnette’a i duetu Hancock/Shorter, zaś nieortodoksyjnym fanom muzyki – The Eels i bezpretensjonalne piosenki Damona Albarna. Przestróg mielibyśmy wiele, ale poprzestaniemy na ogólnej sugestii, by program przejrzeć uważnie. I tylko Jezioro Genewskie niezmiennie piękne… 

Letni Festiwal Jazzowy w Piwnicy Pod Baranami, Kraków 5 lipca – 1 sierpnia

Dziewiętnasta edycja festiwalu, podczas którego na estradzie krakowskiej Piwnicy Pod Baranami codziennie występują rodzimi, choć nie tylko, artyści. Dobry moment na korepetycje dla tych, którzy w ciągu roku wybierają się wyłącznie na koncerty zagranicznych gwiazd. Dwa największe – jak zapowiadają organizatorzy – wydarzenia tej edycji: Włodek Pawlik z nagrodzonym Grammy programem Night in Calisia oraz kwartet gitarzysty Mike’a Sterna i saksofonisty Billa Evansa.

 

Jazz na Starówce, Warszawa 5 lipca – 30 sierpnia

Całe wakacje z jazzem. Na początek dwaj cenieni pianiści: Jacky Terrasson i Joey Calderazzo. Gdyby nie było Państwu po drodze do Krakowa, Mike Stern i Bill Evans wystąpią również tutaj. W połowie lipca Urszula Dudziak, zaś w pierwszą sobotę sierpnia świetna włoska wokalista 

Maria Pia De Vito. Na sam koniec Tord Gustavsen, norweski pianista, który ponoć szturmem wziął serca europejskich krytyków, na nas jednak działa jak valium.

 

Umbria Jazz, Perugia 11–20 lipca

Program tegorocznej edycji największego włoskiego festiwalu na pierwszy rzut oka wygląda imponująco, kłopot w tym, że prawdziwy jazzowy maraton czeka nie tylko publiczność, lecz także muzyków – nazwy poszczególnych podmiotów wykonawczych powtarzają się w programie z zatrważającą częstotliwością. Jeśli tylko artyści wytrzymają to tempo, możemy liczyć na bardzo przyzwoitą prezentację włoskiej sceny jazzowej. Największe gwiazdy: Hancock/Shorter Duo, Roy Hargrove. Nasze wydarzenie numer jeden: koncert reaktywowanego tria Doctor 3 (12 lipca).

 

Jazz à Juan, Antibes 11–20 lipca

Czy to jeszcze festiwal jazzowy? Kiedyś w Antibes pisano historię muzyki improwizowanej, dziś duet Chicka Corei i Stanleya Clarka wypada uznać za najbardziej wymagający punkt programu. Legendarna funkowa formacja The Family Stone bez Slya Stone’a, George Benson, Jamie Cullum, Stacey Kent, Joss Stone, Gregory Porter, Stevie Wonder i mnóstwo poślednich gwiazdek z pogranicza popu, jazzu i soulu – lekka, niezobowiązująca wokalistyka w zaiste potężnej dawce. Dokąd zmierzasz, świecie?!

 

North Sea Jazz Festival, Rotterdam 11–13 lipca

Rotterdamskie monstrum nie przestaje się rozrastać. Ubiegłoroczne koncerty na trzynastu estradach uznano widać za przedsięwzięcie zbyt skromne, w tym roku jazz zabrzmi więc w przeszło stu różnych lokalizacjach w całym mieście: od klubów i kawiarni przez skwery i ulice po mieszkania prywatne. Jeden z kilku tematów przewodnich imprezy to „X, XL, XXL”, czyli prezentacja dużych składów – między innymi orkiestry Martina Fondse, Arkestry Sun Ra, big-bandu Christiana McBride’a i Joshui Redmana ze smyczkami. Festiwal świętuje też siedemdziesiąte piąte urodziny wytwórni Blue Note, pojawią się zatem związani aktualnie z tą oficyną Robert Glasper, Ambrose Akinmusire (z Theo Bleckmannem!)Jason Moran. W przeładowanym programie nazwiska takich uznanych artystów jak Brad Mehldau, Dave Holland czy Dave Douglas omiatamy wzrokiem niemal bez emocji. Zwracają za to uwagę nestorzy jazzu (Benny Golson, Martial Solal), awangardy (Evan Parker, Pharoah Sanders, Henry Threadgill) i funku (Bootsy Collins) oraz słynny kwartet Wayne’a Shortera bez Shortera, czyli trio Blade/Perez/Patitucci. Jak zwykle North Sea wystawia mocną reprezentację sceny lokalnej; tu polecić warto trio Paul van Kemenade/Aki Takase/Han Bennink i duet bardzo nieortodoksyjnych trębaczy Erica Vloeimansa i Stevena Bernsteina.

 

Pori Jazz Festival, Pori 12–20 lipca

Trudno powiedzieć, jak liczna reprezentacja czytelników „Muzyki w Mieście” będzie szukać letniego wypoczynku w Finlandii, ale gdyby akurat tak było, grzechem byłoby nie zajrzeć w połowie lipca do Pori. Intrygująco zapowiada się kilka nieoczywistych nawiązań do historii jazzu z fińskimi artystami w roli głównej: Ted Curson Memorial Band, Kasperi Sarikoski „Melodic Beauty – the artistry of Tom Harrell”, Reija Lang śpiewająca Nancy Wilson i Manuel Dunkel z „Manu Plays Monk”. Nie zabraknie pewniaków: Pharoaha Sandersa, Mulatu Astatke, ponownie Dave’a Hollanda czy zespołu Gamak Rudresha Mahanthappy. Obecność takich wykonawców jak Suzanne Vega, Bob Dylan, Pet Shop Boys i Patti Smith nieco zakłóca równowagę festiwalu, choć przyznajemy, że na koncert George’a Clintona i jego Parliamentu z Funkadelic sami wybralibyśmy się z ogromną przyjemnością.

 

Warsaw Summer Jazz Days, Warszawa 10–13 lipca

WSJD nie ma aż takiego rozmachu jak North Sea, a w praskim Soho nie wystąpią supergwiazdy pokroju Boba Dylana. A jednak dzięki starannie ułożonemu programowi festiwal należy do najciekawszych wydarzeń tego typu w Europie. Owszem, mamy uznane nazwiska w kwartecie Dave’a Hollanda, zespole

Jacka DeJohnette’a czy triu Gary Peacock/Marc Copland/Joey Baron. Ale będzie również okazja posłuchać artystów mających już mocną markę na Zachodzie, a u nas prawie nieznanych, między innymi grawitującego w stronę awangardy gitarzysty Liberty’ego Ellmana czy grającą rodzaj minimalistycznego fusion grupę Ronin Nika Bärtscha. Nawet wybór najbardziej rozrywkowych propozycji festiwalu budzi uznanie: w Warszawie wystąpi znakomita grupa Hypnotic Brass Ensemble, łącząca energetyczny funk z ognistymi improwizacjami i elementami hip-hopu – prosto z Chicago.

 

Moldejazz, Molde 14–19 lipca

Mimo dość słabej reprezentacji na wydawnictwach płytowych Moldejazz należy do najstarszych i najważniejszych festiwali jazzowych na świecie. Tym większy szacunek dla organizatorów, że nie poszli na łatwiznę i ogromny program ułożyli w większości z artystów skandynawskich, głównie norweskich. Na otwarcie wprawdzie zagra Pat Metheny (który w Molde zawsze może liczyć na preferencyjne traktowanie), ale największe atrakcje kolejnych dni to już kilka projektów wokalistki Sidsel Endresen, szaleńcy z Swedish Azz i Kristin Asbjørnsen ze słynnym Ladysmith Black Mambazo. Na deser zaś Iva Bittová i grupa Toma Harrella z – uwaga! – Esperanzą Spalding w składzie.

 

Time in Jazz, Berchidda, 9–14 sierpnia

Festiwal jazzu, słońca i dobrego jedzenia. Pozamuzyczne atrakcje północnej Sardynii stawiają Time in Jazz w gronie najbardziej nęcących muzycznych propozycji sierpnia. Organizowana przez trębacza Paolo Fresu w jego rodzinnej miejscowości impreza łączy koloryt lokalny z międzynarodowym poziomem wykonawców. Skręt w stronę podbarwionej jazzem muzyki świata nie wydaje się w tym kontekście złym pomysłem: zabrzmią zatem Omar Sosa (Kuba), Mulatu Astatke (Etiopia) i Elina Duni (Albania). Przedstawicielem jazzu w stanie czystym będzie mający – jak wynika z naszego zestawienia – wyjątkowo pracowite lato basista Dave Holland.

 

Solidarity of Arts, Gdańsk 16 sierpnia

Wielu jazzfanów nadal twierdzi, że jazzu najlepiej słucha się w małych, zadymionych klubach. Cóż, Herbiego Hancocka i Wayne’a Shortera raczej w żadnym klubie już nie zobaczymy. Ale wynagrodzić może nam to wizyta na gdańskiej Ołowiance, gdzie dwaj herosi muzyki improwizowanej wystąpią w programie Esperanza+. Niespełna trzydziestoletnia instrumentalistka i wokalistka Esperanza Spalding przebojem zdobyła jazzowy (i nie tylko) świat, a do poddania się jej urokowi przyznają się również autorzy „Letniego przewodnika festiwalowego”. Proszę jednak nie popełnić błędu – Esperanza to nie jednosezonowa gwiazdka, lecz poważna kontrabasistka i artystka mająca wykrystalizowaną wizję swojej muzyki. Hancock i Shorter mają już w końcu swoje lata i nie grają z byle kim. Warto.

 

Tomasz Gregorczyk i Janusz Jabłoński