Wydanie: MWM 11/2014

Bezdomna jaskółka

Article_more
17 sierpnia w Bregencji nad Jeziorem Bodeńskim podczas corocznego festiwalu muzycznego odbyła się sceniczna prapremiera Bezdomnej jaskółki Szymona Laksa w inscenizacji Geralda Stollwitzera. Reżyser pokazał operę Laksa jako drugą część programu nazwanego „Familien-Oper”. W części pierwszej zaprezentowany został Słowik Igora Strawińskiego.

Bregencką realizację Bezdomnej jaskółki poprzedzał dodany przez reżysera prolog – wyświetlany na ekranie czarno-biały film. Przewijał się w nim grany na akordeonie motyw piosenki, którą kompozytor wykorzystał w swojej operze. Obecny na spektaklu syn Szymona Laksa, André, uznał to za niezwykłą ironię losu: „Ojciec nie cierpiał akordeonu. Uważał, że akordeon nie jest prawdziwym instrumentem muzycznym. Nie lubił tzw. chansonette. Owszem, kochał muzykę popularną, ale nie piosenkę francuską. Myślę, że lubił muzykę popularną w sensie bartokowskim, volkstümlich. W domu nigdy nie słuchało się piosenek, nie słuchałem niczego takiego w dzieciństwie. Dopiero niedawno zacząłem odkrywać tę kulturę, niezwykle przecież ważną. W naszym domu słuchało się głównie muzyki klasycznej”.

 

Libretto do Bezdomnej jaskółki, jedynej skomponowanej przez Szymona Laksa opery, napisał Henri Lemarchand na podstawie słuchowiska radiowego Claude’a Aveline’a Le Bestiaire inattendu: L’Hirondelle du faubourgZwierzyniec niespodzianek: Jaskółka z przedmieścia. W Polsce opera Laksa znana jest dzięki nagraniu zrealizowanemu przez Łukasza Borowicza z Polską Orkiestrą Radiową dla wytwórni EDA Records.

 

Ukończone w 1965 roku dzieło opowiada o podróży kosmicznej pewnego dziennikarza i felietonisty, który w poszukiwaniu tematu do reportażu udaje się wraz z pilotem w przestrzeń międzyplanetarną. Niestety rakieta podróżników ląduje miliony kilometrów od wytyczonego celu, na planecie będącej Rajem Sławnych Zwierząt, a zamieszkiwanej między innymi przez Gołąbkę z Arki Noego, Żółwia Ajschylosa, Niedźwiedzia Berneńskiego, Węża z Raju, Gęsi Kapitolińskie i Psa Baskerville’ów. Sławne zwierzęta nie chcą przyjąć do swojego grona przybyłej z dziennikarzem tytułowej Jaskółki, która tylko z pozoru jest ptakiem. W istocie jest niezwykle popularną niegdyś we Francji piosenką zatytułowaną L’Hirondelle du faubourg – Jaskółka z przedmieścia, której melodia okazuje się być dosłownie tematem opery. Jak słusznie zauważa Frank Harders-Wuthenow z berlińskiego oddziału wydawnictwa Boosey & Hawkes, zabieg ten świadczy o genialnym wyczuciu kompozytora, który w ten sposób wprowadził do utworu, z pozoru nacechowanego wodewilową wręcz lekkością, ważny dla siebie, jako emigranta i byłego więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, temat obcości. Piosenka jest w poważnym dziele operowym Laksa „obcym ciałem”.

André Laks był świadkiem powstawania Bezdomnej jaskółki. Dobrze pamięta rok 1964 i ojca siedzącego przy fortepianie, wypróbowującego kombinacje dźwięków: „Można było poznać po jego zachowaniu, czy jest zadowolony z rezultatu swojej pracy. Wówczas często odwiedzał nas Aveline, wiele z ojcem dyskutowali. Przez długi czas nie wiedziałem jednak, o co właściwie im chodzi, jaki jest sens tego dzieła ani dlaczego ojciec je napisał. Dopiero Frank Harders-Wuthenow otworzył mi oczy – z jednej strony jest to opera o muzyce, z drugiej zaś o wykluczeniu. Wspaniałe połączenie dwóch zagadnień i pokazanie ich w formie opery komicznej”.

 

Claude Aveline był pochodzącym z rodziny rosyjskich Żydów francuskim pisarzem, poetą, malarzem i działaczem francuskiego ruchu oporu. „W czasie, gdy ojciec komponował Bezdomną jaskółkę, Aveline stał się przyjacielem domu. Ojciec go uwielbiał, łączyło ich szczególne poczucie humoru i dystans do rzeczywistości”. I humor, i dystans potrafiły docenić obecne w bregenckim teatrze festiwalowym dzieci, które operę Szymona Laksa oglądały z zapartym tchem, a ich entuzjazm udzielił się obecnym na sali niezbyt licznym dorosłym.

 

Po obejrzeniu bregenckiego spektaklu André Laks nie krył wzruszenia, zaczął wspominać, jak w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku kończył szkołę średnią i nie miał planu na przyszłość, nie do końca wiedział, czym chciałby się w życiu zajmować. Ojciec poradził mu wtedy, by porozmawiał właśnie z Claude’em Aveline’em. „Aveline – wspomina André Laks – powitał mnie, szesnastolatka, u siebie w domu, stojąc przed popiersiem Anatola France’a. Robił na mnie wielkie wrażenie, bo z powodu straconego oka część twarzy przysłaniał czarną opaską. Podczas tego spotkania dyskutowaliśmy ponad godzinę. Aveline stwierdził, że jestem stworzony do studiów literackich i taki właśnie kierunek wybrałem na uniwersytecie”.

 

Na prośbę Aveline’a Szymon Laks napisał – jako jeden z wielu kompozytorów – muzykę do jego wiersza zatytułowanego Portrait de l’Oiseau-Qui-N’Existe-Pas, czyli Portret ptaka, który nie istnieje. To obok Bezdomnej jaskółki jedno z bardziej znanych dzieł Laksa, który wciąż jest kompozytorem niedocenionym. Jego najbardziej rozpoznawalną pracą, nie tylko zresztą w Polsce, pozostaje wstrząsający tom wspomnień, w którym opisał swoje przeżycia z obozu koncentracyjnego. Książka nosi tytuł Gry oświęcimskie.