Autor: Jacek Dehnel
Wydanie: MWM 04/2012

Giandomenico Fontani "Montezuma"

Mały przewodnik po operach zapomnianych i nieistniejących
Article_more
Opera w trzech aktach Premiera: Wenecja, 1756

Streszczenie:

Akt I

            Montezuma, piękna królewna meksykańska, zażywa chłodu w pałacowym ogrodzie w towarzystwie swoich dwórek, tkających wspólnie gobelin z apoteozą Boga Słońca (chór Promienne oblicze, co zsyłasz nam łaski...) – sama jednak, udając, że schyla się pod stół po upuszczoną szpulkę, wyznaje skrycie, pod blatem, swoją miłość do przebywającego na wygnaniu księcia Manitu (kantylena Zefirze błogi, ty skargę mą ponieś...). Wchodzi Pompilio, wezyr króla Awizota, który, nie widząc schylonej wciąż Montezumy, powiadamia dwórki, że ich pani jest poszukiwana przez straże. Za sprawą niefortunnego ślubowania władcy musi zostać złożona w ofierze bóstwu. Świeżo przybyła na dwór panna, Persyflia, zasłania królewnę suknią i intonuje beztroską pieśń (Kiedy chmurka ranną porą...), która po wyjściu zdezorientowanego Pompilia przekształca się w rozbudowany, dynamiczny chór (Serca jak łódki od burzy targane...) zawodzących dwórek. 

Akt II

            Noc w pałacu królewskim. Montezuma ukrywająca się wciąż pod stołem, na którym dwórki rozłożyły ciężki kobierzec, wyznaje swoje cierpienia (aria Ach, gdyby gwiazda, która w górze świeci...) i, nasłuchując pokrzykiwań poszukujących jej strażników (Noc przeszywają błyski mej pochodni...), wzywa na pomoc bogów. Jej modlitwy przerywa dolatujący z ogrodu głos mężczyzny (Zza mórz wśród nawałnic przez fale niesiony...), w którym rozpoznaje księcia Manitu – Montezuma pragnie do niego podbiec, ale nie może ruszyć się spod stołu, bo strażnicy zbliżają się do jej kryjówki (ich głosy mieszają się z jej wyrażanymi potajemnie, pod blatem, rozterkami w tercecie Gdzie to lico jak księżyc blade... O, stole mocarny, co serca bicie zduszasz...). Kiedy odchodzą, królewna wybiega spod stołu i staje przy balustradzie, ale widzi tylko przechadzającą się po ogrodzie dwórkę Persyflię. Akt zamyka jej lament Bezsilna jak sopel w słonecznych promieniach.

 

Akt III

            Król Awizot załamany zaginięciem córki, której nie może złożyć w ofierze, lęka się gniewu bogów (recytatyw i aria Gdzież, ach, gdzież, ach gdzież... Pioruny swarliwe...). Znużony bezsenną nocą, przysiada przy stole, pod którym wciąż ukrywa się Montezuma. Tymczasem zbliża się uwodzicielska Persyflia (recytatyw i duet O, majestacie, przed którym drżą góry... Figlarna koziczko...) i podaje mu orzeźwiającą orszadę. Kiedy król wychyla kielich, Persyflia zdziera z twarzy maskę, pod którą widać brodatą twarz księcia Manitu. Książę w arii zemsty Jak grad, który bije w wyrosły łan kukurydzy... skarży się na niesłuszne wygnanie spowodowane knowaniami niegodnego wezyra, a także oświadcza królowi, że wrzucił do kielicha trującego ślimaka  (recytatyw i aria Awizota Dostojna śmierci, co jak ślimak wolno... Żegnajcie kaktusy zielone wiosennie...). Na te słowa Montezuma wychodzi spod stołu, intonując pieśń Twej brody kędziory jak sploty jedwabiu, w której deklaruje miłość do księcia i ofiarowuje ojcu antidotum na truciznę. Łączą się w tercecie Chwała miłości, co łączy, nie dzieli, król zgadza się złożyć w ofierze nie córkę, a wezyra, całość zaś kończy radosny chór dwórek Gdy lama kopytko w krynicy zamoczy.

 

***


 

            Premiera „Montezumy” miała miejsce w karnawale, 12. lutego 1756 roku w weneckim Teatro San Benedetto, w obecności doży Francesco Loredana i ambasadora francuskiego, Antoine'a de Crecy, który pozostawił na ten temat wzmiankę w swoich pamiętnikach (Wieczorem opera o ślimakach, wydałem dwa zecchiny na kolację z posłem angielskim. Na wety podano modne w tym sezonie kandyzowane kiełbaski z Grenoble). Bukoliczny poemat Martina von Aarz, dedykowany cesarskiemu meteorologowi Michaelowi Ostade (stąd w ariach liczne wzmianki o zjawiskach przyrody), został przerobiony na libretto przez Gianpierluigiego Orsiniego, weneckiego aptekarza-samouka, który dość swobodnie potraktował rozmaite wątki wyczytane w popularnych książkach o historii i faunie Nowego Świata. Niestety, wystawienie „Montezumy” miało dla niego tragiczne skutki: tydzień później wenecka Rada Dziesięciu wykryła spisek zawiązany w celu otrucia doży Loredana – a że spiskowcy rzeczywiście zamierzali użyć jadu ślimaka z gatunku Conus textile, Orsini zaś był farmaceutą, uznano go za jednego z zamachowców i wtrącono do weneckich Piombi, skąd nie wyszedł żywy. Fontani natomiast kontynuował swą karierę kompozytorską, wystawiając w kolejnych latach m.in. „Artemidę w Kolchidzie” i jednoaktową operę buffo „Wystrychnięty na dudka, czyli sakiewka oberżnięta”. Zmarł w 1810 roku w Brescii na puchlinę wodną.

 

Jacek Dehnel