Wydanie: MWM 01/2015

Opera w Baku

Article_more
„Chylimy czoła przed energią, talentem i najprawdziwszą pracowitością architekta Bajewa. W rzeczy samej nie każdemu udałoby się postawić na pustkowiu tak piękną, tak wspaniałą budowlę. Ów teatr operowy jest dla Baku bezcennym podarkiem” – tę informację, będąc jeszcze w podróży, przeczytałem na łamach dziennika „Bakiniec”.

Tuż po przylocie do stolicy Azerbejdżanu nie mogłem zrobić więc nic innego, jak tylko udać się na poszukiwania owej opery. Zważywszy na fakt, że zacytowana powyżej informacja prasowa pochodzi z 1911 roku, moje poszukiwania niekoniecznie musiały okazać się owocne.

W Baku przypadkiem trafiłem na schowany w suterenie antykwariat, świetnie zaopatrzony w książki radzieckie. Przemiły właściciel namówił mnie na Historię operetki Moisieja Osipowicza Jankowskiego, wydaną w Leningradzie w 1937 roku: „Proszę mi wierzyć, w Rosji nakład dawno wyczerpany”, a także wydaną w 1959 roku nakładem miejscowej, bakijskiej oficyny książeczkę Kompozytorzy Azerbejdżanu: „Proszę mi wierzyć, prawdziwy unikat”. Nader liczny poczet kompozytorów azerbejdżańskich otwiera Uzeir Gadżibiekow. „Z jego imieniem historia muzyki azerskiej związana jest nierozerwalnie. [...] Gadżibiekow już w dzieciństwie odznaczał się głęboką miłością do tradycyjnej muzyki swojego narodu, co znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości”. Jego najbardziej znane dzieło – opera Lajla i Madżnun, oparta na historii zaczerpniętej z arabskiej legendy, chętnie jest tu określana mianem kaukaskiego wariantu dramatu Romea i Julii. Premiera utworu odbyła się w 1907 roku i do dziś pozostaje on w repertuarze Teatru Opery i Baletu w Baku.

Historia budowy tego teatru owiana jest legendą, opowiadano mi ją półgłosem, bowiem wiąże się ona z postacią przedstawiciela wrogiego dziś Azerom narodu, mianowicie słynnego niegdyś ormiańskiego milionera Daniela Łazariewicza Maiłowa.

Wedle opowiadanej mi historii Daniel Maiłow nie został zaproszony na bal uświetniający otwarcie nowo wybudowanego w Baku teatru, którego fundatorem był znany w stolicy Azerbejdżanu śpiewak. Na uroczystość nie został też zaproszony równie bogaty brat Maiłowa. Do głębi poruszeni tym grubiaństwem bracia postanowili wznieść swój własny teatr, który miał być prawdziwym teatrem operowym, najokazalszym w mieście. Był to rok 1910. W Baku gościła wówczas pewna znamienita śpiewaczka, do dziś pozostaje jednak tajemnicą, czy była to nieznana dziś z nazwiska włoska diwa czy też Antonina Nieżdanowa, po rewolucji jeden z wielkich radzieckich sopranów liryczno-koloraturowych. Wiadomo, że owa śpiewaczka dała kilka udanych koncertów w miejscowych klubach. Oficjalne pożegnanie artystki zorganizowano w bakijskim kasynie. Podczas przyjęcia zaproszono śpiewaczkę do ponownego odwiedzenia Baku. Ponoć odmówiła. Zapytana o powód takiej decyzji odpowiedziała, że wstyd jej, że tak bogate, zasobne w ropę i kawior miasto nie może poszczycić się teatrem wystarczająco dobrym, by śpiewak mógł w nim pokazać pełnię swego kunsztu i talentu.

Daniel Maiłow był tak zachwycony jej głosem, że słysząc jej odpowiedź, poprosił, by odwiedziła Baku za rok i uświetniła otwarcie nowego teatru operowego, który on sam zbuduje. 

Nie udało się ustalić, czy śpiewaczka się zgodziła, wiadomo natomiast, że prace ruszyły natychmiast. Budynek został zaprojektowany przez Nikołaja Bajewa, architekt na prośbę zleceniodawcy inspirował się kształtem teatru operowego w Tyflisie, czyli dzisiejszym Tbilisi. Realizacja budowy w tak krótkim czasie była wówczas przedsięwzięciem bez precedensu. Ze względu na pośpiech bracia Maiłowie kazali rozpocząć budowę, nie otrzymawszy na nią oficjalnej zgody od władz miasta. Z tym problemem ormiańscy milionerzy, którzy zdobyli majątek na handlu kawiorem, poradzili sobie dość szybko. Tymczasem w możliwość powodzenia całego przedsięwzięcia wątpił inny bakijski bogacz Zejnalabdin Tagijew. Daniel Maiłow zaproponował mu zakład – jeśli teatr nie będzie gotów na czas, Maiłowowie podarują go Tagijewowi. Jeśli jednak budowla stanie na czas, Tagijew za nią zapłaci. Teatr był gotów w rok. Tagijew zapłacił.

Prace budowlane prowadzono na trzy zmiany, brało w nich udział dwustu robotników, teatr ukończono w ciągu dziesięciu miesięcy. Uroczystej inauguracji dokonano 28 lutego 1911 roku. Była na niej obecna cała elita miasta, oczywiście z wyjątkiem śpiewaka, który rok wcześniej nie zaprosił braci Maiłowów na otwarcie swojego teatru. W archiwalnych wydaniach gazet z 1911 roku można znaleźć sporo informacji na temat owego wielkiego wydarzenia, jakim było otwarcie bakijskiej opery. 

Dość powszechne w ówczesnych artykułach prasowych jest narzekanie, że miejsce, gdzie opera została zbudowana, jest „niezwykle zaniedbane”. Wokół pełno zrujnowanych, jednopiętrowych domów, na których tle budynek teatru wygląda szczególnie okazale. Jak skrzętnie odnotowują reporterzy, „nie zdążono wybrukować ulicy przed teatrem, więc po rzęsistym deszczu błoto było głębokie po kolana. Oczywiście dla znakomitych widzów oznaczało to wielką niewygodę. Wielu, by się nie pobrudzić, wynajmowało tragarzy, którzy na plecach przenosili ich przez rzekę błota do faetonów i karet”.

 Dziś okolica Teatru Opery i Baletu w Baku wygląda wręcz wytwornie, za to sam teatr pilnie wymaga gruntownego remontu.