Wydanie: MWM 02/2015

Dziewięć dni z Händlem

Article_more
Próby odbywające się pod okiem mistrzów wykonawstwa historycznego i wspólny koncert z Rachel Podger jako koncertmistrzem studenckiej orkiestry? To z pewnością bezcenne doświadczenia dla młodych muzyków.

Tygodniowe warsztaty w ramach Akademii Händlowskiej przeznaczone są dla studentów oraz młodych profesjonalistów rozpoczynających dopiero swoją karierę. Ważne, że udało nam się utrzymać formułę, dzięki której udział kursantów jest sponsorowany, co – mamy taką nadzieję – uczyni Akademię dostępną dla możliwie szerokiego grona uczestników. Kursy instrumentalne i wokalne skoncentrowane będą wokół wykonania Acisa i Galatei Georga Friedricha Händla. W tym celu utworzone zostaną orkiestra i chór festiwalowy, które poprowadzi znakomity angielski dyrygent: Robert Hollingworth – szef zespołu wokalnego I Fagiolini. W pracy ze studentami instrumentalistami pomagać mu będą muzycy z brytyjskiej grupy Brecon Baroque: legendarna skrzypaczka Rachel Podger, wiolonczelistka Alison McGillivray i polski klawesynista Marcin Świątkiewicz. Opiekę nad młodymi wokalistami roztoczą wybitni śpiewacy, będący zarazem doświadczonymi pedagogami: Peter Harvey i Gillian Webster, których usłyszymy w solowych kreacjach podczas koncertu finałowego Akademii pod kierunkiem Paula McCreesha. Do przyjazdu do Wrocławia zaproszeni zostali najlepsi kandydaci, wyselekcjonowani podczas rekrutacji. Potencjalni uczestnicy musieli przesłać nam swoje nagrania (krótkie pliki wideo); dzięki tej procedurze mogliśmy dotrzeć z ofertą kursów do odleglejszych części kraju i za granice Polski. Dobór głosów instrumentalnych i partii wokalnych podyktowany został wymogami partytury Acisa i Galatei – w składzie orkiestry znajdzie się miejsce dla instrumentów smyczkowych, klawiszowych oraz fletów, obojów i fagotu. Wokaliści nie tylko wykonają partie solowe, ale także utworzą chór niezbędny w serenadzie Händla. Wydaje mi się, że formuła kursu zakończonego wykonaniem koncertowym dużego dzieła oratoryjnego wypełnia dotkliwą lukę w procesie edukacji młodych muzyków chcących profesjonalnie zajmować się wykonawstwem historycznym. Co prawda, wydziały muzyki dawnej na polskich uczelniach muzycznych działają w ostatnich latach coraz prężniej, ale wciąż bardzo rzadko są w stanie zaoferować swoim studentom udział w tego typu wydarzeniach, a jest to niezbędny element zdobycia doświadczenia estradowego. Tak jak w poprzednim sezonie podczas Akademii Bachowskiej, także i tym razem współpracujemy z wrocławską Akademią Muzyczną – w salach tej uczelni będą się odbywać warsztaty, na wszystkie koncerty Akademii Händlowskiej zapraszamy zaś do filharmonii.

 

Zeszłoroczna Akademia Bachowska odebrana została jako wielki sukces – publiczność świetnie przyjęła koncerty gwiazd połączone z występem uczestników warsztatów, a kursanci byli zachwyceni lekcjami. Dlatego od razu podjęliśmy decyzję o kontynuacji Akademii. Kolejne edycje będą poświęcone każdorazowo innemu twórcy – zaczynamy oczywiście od kompozytorów pomnikowych. A dlaczego w tym roku wybraliśmy akurat Händla? Händel to fenomen. Szczerze mówiąc: podczas prób wydaje się strasznie nudny. Kompozytorzy tamtej epoki pisali często w pośpiechu – na zamówienie, pod presją czasu, pod gusta publiczności. Komponowanie z reguły było balansowaniem pomiędzy chęcią, czy koniecznością, zadowolenia publiczności a spełnieniem artystycznym twórcy. To samo dotyczy Händla: prowadził własny impresariat koncertowy, dlatego musiał sprzedać swoje utwory i osiągnąć zyski finansowe, ale jednocześnie chciał zaspokoić własne ambicje. Musiał więc pisać szybko, powielając chwytliwe motywy, które wcześniej spodobały się publiczności, i tworząc w ten sposób specyficzne dla siebie „klisze dźwiękowe”. Jego oratoria powstałe pod koniec życia (kiedy już poważnie chorował i był zagrożony ślepotą), są w osiemdziesięciu czy dziewięćdziesięciu procentach kompilacją fragmentów z wcześniejszych dzieł. Dlatego, jeśli gra się w życiu ileś oratoriów Händla, a miałem okazję zagrać prawie wszystkie, natychmiast można spostrzec, że duża część materiału muzycznego jest już znana i podczas prób trudno uniknąć frustracji: „Oj, znów Händel!”. Jednak geniusz tego kompozytora polega na tym, że, kiedy dochodzi do wykonania oratorium czy opery, ta zlepiona z klisz muzyka okazuje się najgłębiej poruszająca, tak że publiczność często płacze – widziałem to wielokrotnie. To dzieła, które chwytają ze serce. Trzeba więc jak najszybciej skończyć próby i zagrać koncert: wtedy kocha się Händla, a jego muzyka zawsze działa. I właśnie ten fenomen chcielibyśmy pokazać publiczności i spróbować wytłumaczyć go studentom.

Gwiazdą, która na pewno zelektryzuje publiczność Akademii Händlowskiej, będzie Julia Lezhneva. Jej sztuka śpiewu jest zupełnie unikatowa. Anielska niewinność głosu Rosjanki bardzo przypomina sopran chłopięcy sprzed mutacji, tak często wykorzystywany w baroku. Przecież wówczas w bardziej ortodoksyjnych religijnie ośrodkach kobiety mogły występować jedynie sporadycznie, a muzyka liturgiczna była wykonywana wyłącznie przez chóry chłopięce. Krystaliczny głos Julii kojarzy mi się z niewinnym głosem dziecka i znakomicie pasuje do muzyki czasów Händla. Repertuar, z którym artystka wystąpi, zaproponowała ona sama – to przegląd jej możliwości, od wirtuozerii po najgłębszą lirykę, prawdziwy tour de force sopranistki. Publiczność nie powinna być zawiedziona.

 

Kolejny znakomity gość to Rachel Podger, wybitna skrzypaczka, laureatka wielu prestiżowych nagród fonograficznych; artystka, której wpływ na interpretacje repertuaru wiolinistycznego baroku i klasycyzmu jest niepodważalny. Ponieważ Rachel jest zarazem wyśmienitym pedagogiem, propozycja połączenia koncertu i poprowadzenia równolegle kursu była dla niej bardzo atrakcyjna. Podczas swojego recitalu pokieruje grupą Brecon Baroque w typowo brytyjskim programie – usłyszymy suity utworów Purcella oraz concerti grossi Händla i Geminianiego.

 

Dyrygujący finałowym Salomonem Paul McCreesh, to kolejna gwiazda Akademii, choć po latach jego dyrektorowania Wratislavią Cantans spotykamy się z nim jak z dobrym znajomym. Artysta ten jest niezrównany w prowadzeniu wielkich form oratoryjnych, czekamy więc na prawdziwie wybitną kreację Händlowskiego arcydzieła. W przeddzień koncertu finałowego zaprosimy publiczność na spotkanie z dyrygentem, a znając osobowość i prawdziwie brytyjskie poczucie humoru tego artysty, możemy oczekiwać od niego barwnej opowieści o własnej pracy.

 

Jarosław Thiel

Dyrektor Artystyczny Wrocławskiej Orkiestry Barokowej