Wydanie: MWM 02/2015

Kraina słowodźwięków

Wywiad z Marią Ołdak
Article_more
„Kraina słowodźwięków" to album złożony z nowocześnie zaaranżowanych utworów folkowych oraz podań ludowych. Płycie towarzyszy zbiór ilustracji wykonanych przez podopiecznych Fundacji Dom Rodzinnej Rehabilitacji Dzieci z Porażeniem Mózgowym w Opolu. Album, wydany przez Towarzystwo Muzyczne w ramach obchodów Roku Kolberga, objęła patronatem „Muzyka w Mieście".

Joanna Michalska: Skąd pomysł na wydawnictwo łączące tradycyjną muzykę z podaniami ludowymi i pracami plastycznymi?
Maria Ołdak:
Od dawna chciałam stworzyć coś z myślą o dzieciach w oparciu o polski folklor, połączyć baśnie i melodie. Rozmawiałam o tym kiedyś z Tomaszem Pokrzywińskim, wiolonczelistą, przyjacielem ze studiów. Pod koniec 2013 roku Tomek zadzwonił, żeby powiedzieć mi, że za dwa dni mija termin składania wniosków o finansowanie projektów w ramach Roku Kolberga i może wystąpiłabym o fundusze na mój folkowy pomysł. Mimo przygotowania wniosku w zwariowanym tempie Kraina Słowodźwięków znalazła się w pierwszej dziesiątce najlepiej ocenionych projektów.

Jak wybrała pani muzykę i baśnie na płytę?
Zasiadłam do studiowania Dzieł wszystkich Oskara Kolberga ­– to jest osiemdziesiąt tomów! Od początku chciałam, żeby wydawnictwo pokazywało folklor całej Polski, dlatego wybrałam jedenaście regionów, a z każdego z nich melodię i podanie ludowe. Szukałam muzyki charakterystycznej pod względem rytmu, zależało mi na pokazaniu różnorodności, zachowaniu równowagi między utworami wesołymi i melancholijnymi. Materiał muzyczny posłałam Tomkowi Pokrzywińskiemu do aranżacji, sama opracowałam piosenkę z Pomorza Lelija.

Czyli muzyka na płycie nie jest grana w sposób tradycyjny?
Nie udajemy muzyków ludowych. Jesteśmy ludźmi dwudziestego pierwszego wieku i gramy na współczesnych instrumentach – na płycie nie usłyszymy fujarek ani basetli, ale m.in. saksofon, hi-hat i niespodziankę, poręcz akustyczną, na której odważyłam się zagrać. Aranżacje są przeróżne: jazzowe, nawiązujące do muzyki hiszpańskiej, stricte polskie. Pokazują, jak bardzo inspirujący jest polski folklor. Wszystkie utwory są instrumentalne, mimo że spora część jest oryginalnie piosenkami. Po nagraniu muzycznym, słyszymy podanie ludowe czytane przez Annę Markowicz, aktorkę Teatru Wielkiego.

Jak dobrała pani wykonawców?
Poprosiłam znajomych, wszyscy od razu się zgodzili, choć realizacja projektu nie przewidywała honorariów. Większość z nas ma już dzieci, więc, nagrywając płytę przeznaczoną szczególnie dla najmłodszych, czuliśmy, jakbyśmy robili to dla naszych maluchów. Dlatego było to najbardziej magiczne z dotychczasowych przedsięwzięć Towarzystwa Muzycznego.

A skąd wzięły się rysunki w książeczce towarzyszącej albumowi?
Ilustracje narysowali podopieczni Fundacji Dom Rodzinnej Rehabilitacji Dzieci z Porażeniem Mózgowym w Opolu. Przedstawiałam im melodie z płyty i mówiłam, jakie mają tytuły. Uczestnicy warsztatów byli zachwyceni. Tylko utworu z Małopolski Nieszczęśliwa nikt nie chciał zobrazować, wszyscy powiedzieli, że jest zbyt smutny i do tej melodii nie ma ilustracji w książeczce.

Jak poznała pani Fundację Dom Rodzinnej Rehabilitacji?
Fundacja prowadzi w centrum Opola galerię Biały Kruk z pracami podopiecznych, w której jako sprzedawcy pracują osoby o ograniczonych możliwościach fizyczno-intelektualnych. Miejsce to wydawało się idealne dla realizacji naszego projektu, bo pozwalało na połączenie plastyki z muzyką oraz na współdziałanie z ludźmi zmagającymi się z porażeniem mózgowym, autyzmem. Towarzystwo Muzyczne od dawna współpracuje z Fundacją Dom, m.in. przy „Wędrownej Pracowni Muzycznej”.

O czym mówią podania ludowe czytane na płycie?
Wiele mówi o miłości – tej spełnionej i tej nieszczęśliwej, pojawia się sporo diabłów obecnych powszechnie w kulturze ludowej. Opowiadanie z Wielkopolski jest trochę mroczne – słyszymy o duchach, ruinach zamku. Ale bez obaw: nikt, słuchając płyty, nie powinien się wystraszyć. Przerabiałam mozolnie Kolberga tom po tomie w poszukiwaniu tekstów współgrających z melodiami. Największy kłopot miałam z tekstem kaszubskim, bo nic nie rozumiałam. Zaczęłam sprawdzać, co znaczą kaszubskie słowa, i wreszcie – nie znając tak naprawdę tej gwary – przetłumaczyłam opowieść na standardowy polski. Jednak współczesna polszczyzna nie przystawała do pozostałych tekstów napisanych archaicznym językiem, musiałam więc jeszcze dokonać stylizacji na język dawny.

Gdzie szukać Krainy słowodźwięków?
Płyta trafi do szkół, bibliotek i instytucji kulturalnych. Nasi partnerzy – tacy jak Centrum Edukacji Artystycznej, Instytut im. Oskara Kolberga, „Muzyka w Mieście” – urządzą konkursy, w których nagrodą będzie Kraina słowodźwięków. Można też kontaktować się bezpośrednio z Towarzystwem Muzycznym w Opolu, żeby uzyskać egzemplarz.

Kontakt:

Towarzystwo Muzyczne

Bytnara Rudego 4b lok. 2

45-265 Opole

mail: towarzystwo_muzyczne@o2.pl

tel.: 77 455 52 27

.