Wydanie: MWM 02/2015

Kwestionariusz "Muzyki w Mieście" - Jarosław Thiel

Article_more
Główną zaletą mojego sposobu gry jest… nieprzemijająca obsesja na punkcie równomiernego prowadzenia smyczka. Główną wadą mojego sposobu gry jest… nieprzemijająca obsesja na punkcie równomiernego prowadzenia smyczka.

Główną cechą mojej osobowości artystycznej jest… Chyba zbyt rzadko myślę o sobie poważnie w kategorii „artysta”, żeby odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Zbyt duży podziw czuję dla kilku naprawdę wielkich artystów.

 

Cechami, których szukam u partnerów estradowych, są… fleksybilność, jeżeli istnieje takie słowo w języku polskim. Inaczej: interakcja. Nawet jeżeli się wydarza kosztem utraty jakości technicznej wykonania. Perfekcyjne mają być płyty, na koncercie musi się tu i teraz coś wydarzyć pomiędzy – pomiędzy muzykami na estradzie, muzykami a publicznością.

 

Główną zaletą mojego sposobu gry jest… nieprzemijająca obsesja na punkcie równomiernego prowadzenia smyczka.

 

Główną wadą mojego sposobu gry jest… nieprzemijająca obsesja na punkcie równomiernego prowadzenia smyczka.

 

Zdolnością zawodową, którą chciałbym mieć, jest… łatwość gry.

 

Gdybym nie grał na wiolonczeli, chciałbym grać na… Lista instrumentów, na których chciałbym umieć grać i na których próbowałem coś zagrać, jest dość długa. Ostatnio najbardziej ciągnie mnie do perkusji, ale mój czternastoletni chrześniak, któremu całkiem dobrze granie na perkusji idzie, uzmysławia mi, że to też nie przychodzi bez ćwiczenia.

 

Spełnienie artystyczne to dla mnie… Nie czuję się jeszcze całkiem spełniony, więc jeszcze nie umiem odpowiedzieć.

 

Największym nieszczęściem dla mojej kariery zawodowej byłoby… gdybym zaczął myśleć, że koniec kariery zawodowej jest nieszczęściem.

 

Lęk podczas występów przed publicznością wzbudza we mnie… najzwyklejsza pewność, że nie wszystkim spodoba się to, w jaki sposób właśnie gram.

 

Gdybym nie był muzykiem, chciałbym być… Nie umiem sobie wyobrazić tego, że nie jestem muzykiem, ponieważ jestem muzykiem od dzieciństwa i praktycznie nie pamiętam, jak to jest nie być muzykiem. Ale zdaje się, że dość dużo rozmyślam, więc, gdybym przestał być muzykiem, zapewne zostałbym na bardzo krótko myślicielem, a potem trzeba by było szybko pomyśleć, co włożyć do garnka. 

 

Jarosław Thiel – wiolonczelista, dyrektor artystyczny Wrocławskiej Orkiestry Barokowej i Akademii Händlowskiej. Studiował w Poznaniu i Łodzi; od 1997 roku specjalizuje się w wykonawstwie historycznym. Uczestniczył w kursach mistrzowskich w Dresdner Akademie für Alte Musik prowadzonych przez Christine Kypranides i podjął studia podyplomowe na Universität der Künste w Berlinie w klasie wiolonczeli barokowej Phoebe Carrai i Markusa Möllenbecka. Współpracował z najważniejszymi polskimi zespołami muzyki dawnej. Od 2000 roku jest pierwszym wiolonczelistą Dresdner Barockorchester oraz członkiem prowadzonej przez Laurence’a Cummingsa FestspielOrchester Göttingen. Współpracuje również z takimi zespołami, jak Cantus Cölln, Akademie für Alte Musik Berlin, Lautten Compagney. Występuje jako solista i kameralista. Prowadzi klasę wiolonczeli barokowej na Akademii Muzycznej w Poznaniu i podczas Letniej Akademii Muzyki Dawnej w Lidzbarku Warmińskim.

Słowo, którego nadużywam podczas prób, to… „pernamentnie”. Przejęzyczam się w słowie „permanentnie”, trwa to od lat i nie jestem w stanie chyba już nic z tym zrobić.

 

Błędy, które najłatwiej wybaczam partnerom muzykom, to… te, które sam popełniam.

 

Mój ulubiony repertuar jest…

 

Moi ulubieni kompozytorzy to…

 

Moi ulubieni wykonawcy to… Nie da się łatwo odpowiedzieć na te pytania, tym bardziej, że to się zmienia w czasie. Muzyka jest dla mnie czymś więcej niż tylko tapetą dźwiękową, bo ma możność przenoszenia jakiejś „wartości dodanej”, więc zapewne lubię (chociaż to słowo nie jest do końca odpowiednie, bo naprawdę nie lubię, jak mnie coś boli, a muzyka czasem naprawdę boli) repertuar, kompozytorów i wykonawców, u których znajduję to, czym chcę, aby muzyka była.

 

W muzyce nie cierpię ponad wszystko… jeśli jest o niczym (patrz wyżej); chociaż zapewne mnie samemu nie zawsze starcza talentu, aby nie popełniać tego grzechu.

 

Cisza jest dla mnie… koncertem myśli, w które czasami warto się wsłuchać.

 

Karierę chciałabym zakończyć… Jeszcze nie planuję.

 

Obecny stan mojego umysłu… zasadniczo: rozbieganie.

 

Moje motto artystyczne to… Przepraszam, ja naprawdę nie umiem tak górnolotnie o sobie…