Wydanie: MWM 03/2012

Inny barok

Rozmowa z Jarosławem Thielem, dyrektorem artystycznym Wrocławskiej Orkiestry Barokowej
Article_more
W czasach baroku standardowy poziom umiejętności kompozytorskich był bardzo wysoki. Istnieje więc ogromna ilość dobrego jakościowo repertuaru, który jednak niczym szczególnym się nie wyróżnia. I w morzu takich „średnio – dobrze” piszących kompozytorów pojawiają się osobowości, które z ówczesnego języka muzycznego potrafiły stworzyć coś niepowtarzalnego. Taki był Zelenka.

Anna Michalczuk: Jak doszło do spotkania Wrocławskiej Orkiestry Barokowej z Janem Dismasem Zelenką, wciąż jeszcze mało u nas znanym kompozytorem czeskim XVIII wieku?

Jarosław Thiel: To dla nas ciekawy temat, podobnie jak historia dworu saksońskiego w Dreźnie, na którym Zelenka spędził większą część swojego życia akurat w okresie unii personalnej pomiędzy Polską a Saksonią. Mniej więcej od połowy XVII wieku kultura muzyczna w Polsce – ze względu na sytuację polityczną i liczne wojny – bardzo podupadła. I w tym momencie pojawia się niezwykle prężny ośrodek drezdeński; część tamtejszej muzyki przyjeżdżała wraz z królami do Warszawy, do Polski...

 

Dla Polski otworzyła się nowa przestrzeń? A sam Zelenka podpisywał się jako „Compositore di Sua Maestà Re di Polonia”.

Również Jan Sebastian Bach był tytularnym kompozytorem króla polskiego. Ja natomiast poznałem muzykę Zelenki podczas wieloletniej współpracy z Drezdeńską Orkiestrą Barokową, która nagrała szereg płyt z jego repertuarem. Zelenka był przed kilkudziesięciu laty znany jedynie dzięki swojej muzyce instrumentalnej, przede wszystkim sonatom triowym. Są to niezwykłe, bardzo ciekawe utwory. Dopiero mniej więcej dwadzieścia lat temu muzykolodzy odkryli w zbiorach bibliotecznych jego pozostałe kompozycje.

 

Publiczność w Polsce poznała muzykę Zelenki chyba jeszcze na Festiwalu Muzyki Dawnej w Starym Sączu, w wykonaniu zespołu Capella Regia Praha Roberta Hugo.

Dla Czechów ten kompozytor to teraz jak gwiazdka z nieba. To ich kolejny skarb.

 

Czyli Zelenka jako „porozumienie regionalne”? Blisko nam do Czech, blisko do Saksonii.

Ja chciałbym zagrać tę muzykę przede wszystkim dlatego, że jest wyjątkowa. Rzemiosło kompozytorskie Zelenki jest wysokiej jakości, a do tego udaje mu się, w repertuarze niby standardowym, wprowadzić bardzo osobistą nutę. Po drugie – często, jako muzycy z Polski, jesteśmy pytani o polski repertuar barokowy... i mamy tutaj więcej braków, niż czegoś, czym moglibyśmy się popisać. Jest co prawda trochę świetnego repertuaru z wczesnego baroku, lecz w pierwszej połowie XVIII wieku, gdy tworzyli Bach, Telemann i Händel, w Polsce praktycznie nie mamy nic, co moglibyśmy porównać z dziełami tych mistrzów. Repertuar Zelenki, właśnie poprzez ówczesną sytuację polityczną, ma pewien związek z Polską; wiele kompozycji dedykowanych było królom polskim. Dotyczy to także Hassego – wiemy na przykład, że na drezdeńskiej premierze jego oratorium Nawrócenie św. Augustyna obecna była szlachta polska, a program koncertu przetłumaczono na język polski.

 

Johanna Adolfa Hassego, czyli „osobistego wroga” Zelenki...

Zelenka spodziewał się nominacji na stanowisko kapelmistrza po śmierci Johanna Davida Heinichena. Jednak uzyskał ją właśnie Hasse, o którym niestety mało się dziś pamięta. A zachowała się przecież wypowiedź Mozarta, w której wyznaje, że chciałby być kiedyś tak sławny, jak mistrz Hasse. 

Mówił pan o charakterystycznej nucie w twórczości Zelenki. Co nowego muzykom grającym repertuar barokowy, a także osłuchanej z nią publiczności może powiedzieć Zelenka?

W tamtych czasach, w porównaniu – niestety! – z twórcami nam współczesnymi, standardowy poziom umiejętności kompozytorskich był bardzo wysoki, ogólne zasady kompozycji były bowiem jasno sprecyzowane. Istnieje więc ogromna ilość dobrego jakościowo repertuaru, który jednak niczym szczególnym się nie wyróżnia. I w morzu takich „średnio – dobrze” piszących kompozytorów pojawiają się osobowości, które z ówczesnego języka muzycznego potrafiły stworzyć coś niepowtarzalnego. Taki był Zelenka. Jego twórczość zresztą także nie jest zawsze na jednakowo wysokim poziomie. August II Mocny, aby zyskać polską koronę, przeszedł na katolicyzm. Drezno było wówczas miastem stricte ewangelickim, już niemal dwieście lat po Reformacji, i – żeby odprawiać nabożeństwa katolickie – trzeba było szybko „dokomponować” potrzebną muzykę. I Zelenka, i Hasse produkowali więc wiele kompozycji masowo. Drugi ciekawy powód, dla którego nie wszystkie ich utwory są – powiedzmy – bardzo dobre, to gigantyczny pogłos w zbudowanej za Augusta III katolickiej katedrze w Dreźnie. Kompozytorzy, którzy pisali już na potrzeby katedry, zaczęli tworzyć muzykę o bardzo prostym przebiegu harmonicznym, inaczej pogłos zakłóciłby zbyt skomplikowaną architekturę utworu. Dlatego niektóre kompozycje Hassego w „suchych” akustycznie współczesnych salach koncertowych są dość trudne w odbiorze, ponieważ przez dziesiątki taktów „nic się nie dzieje”.

 

Komponowali „na złą akustykę”?

Pisali na potrzeby miejsca, w którym pracowali. Pisali też często szybko, na kolanie. Lecz Msza Zelenki, którą będziemy grali w marcu, powstała w szczególnych okolicznościach. W połowie lat trzydziestych XVIII wieku Zelenka przeżywał dwuletni okres, w którym prawie w ogóle nie komponował, najprawdopodobniej z powodu ciężkiej choroby. Missa Votiva była jego mszą dziękczynną za uzdrowienie, o czym zresztą sam wspomina na końcu rękopisu. Jest ona rzeczywiście bardzo starannie napisana; niezwykle kunsztownie i pieczołowicie zaprogramowany jest cały jej przebieg. Charakterystyczny jest sposób, w jaki Zelenka skupia się na tekście, na przykład w Credo. Pierwsza fraza, Wierzę w jednego Boga, powtarzana jest wielokrotnie podczas trwania utworu w melodii imitującej chorałowy cantus firmus, podczas gdy na jej tle reszta głosów wyśpiewuje pozostałe wersy wyznania wiary. Na końcu ów cantus firmus zabrzmi w unisono, już we wszystkich głosach. Z teologicznej interpretacji tekstu Zelenka wysnuwa pomysł na formę muzyczną.

 

Jak zbudowany jest drugi z utworów marcowego koncertu, Miserere c-moll?

Jest to utwór zaplanowany w lustrzanym odbiciu. Centralną częścią jest tu aria Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, a po dwóch stronach usytuowane są po dwa chóry oparte na tym samym materiale muzycznym. Pierwszy z nich to tylko dramatyczny okrzyk Miserere mei Deus (Zmiłuj się nade mną Boże), w drugim – tu podobny zabieg jak w Credo – chór recytuje pozostałe wersy psalmu, a w tle cały czas powtarza frazę miserere mei, miserere mei.

 

Brzmi to jak kompozycja współczesna.

Pewne elementy przypominają tu efekty, które obecne są np. u Arvo Pärta. Takie ciekawe rozwiązania formalne są dla Zelenki bardzo charakterystyczne.

 

Mógłby być to ów barokowy idiom Zelenki?

Tak. Zelenka posługuje się w pełni istniejącym wówczas językiem barokowym, np. jego Crucifixus to mistrzowska fuga czterogłosowa, której główny temat oparty jest na tzw. chiasmus – figurze krzyża (jeżeli pierwszy z czwartym i drugi z trzecim dźwięk tematu połączymy liniami, to przetną się one tworząc znak krzyża). Kompozytor wykorzystuje wszystkie standardowe zabiegi, lecz nadaje im swój osobisty rys.

 

A ile jest Czecha w Zelence? Czy można mówić także o czeskim idiomie Zelenki? Czy jego odważne rozwiązania rytmiczne można łączyć np. z czeską muzyką ludową? Urodził się pod Pragą, także młodość spędził najprawdopodobniej w tym mieście.

Rzeczywiście, ten charakterystyczny puls rytmiczny jest w wielu jego utworach zachowany. Zelenka pisał „gęsto”. U Vivaldiego, jeśli ktoś ma coś trudnego do zagrania, to pierwszy skrzypek, a u Zelenki cała orkiestra jest intensywnie zaangażowana, przetaczają się szesnastki, jest naprawdę wiele do grania i to jest ta jego bardzo specyficzna, witalna rytmika. Zelenka tworzył ekstrawaganckie capriccia na orkiestrę z wirtuozowskimi, ekspresyjnymi rytmami, lecz nie brzmią one jak naśladownictwo czeskiej muzyki ludowej. Inaczej jest już choćby u Telemanna, u którego rzeczywiście w skalach, których używa, słychać muzykę ludową.

 

Telemann sam się do tego przyznawał, pisząc o muzyce polskich karczm.

U Zelenki nie ma aż tak dosłownych odniesień i cytatów muzyki ludowej. Zelenka nie jest w takim stopniu czeski, jak Chopin jest polski. Pojęcie narodowości, które skutkuje politycznie, pojawia się dopiero w XIX wieku; w wieku XVIII kultura, w tym muzyka, były w pewien sposób zuniformizowane. Pewne naleciałości stylów, korzystanie z muzyki ludowej, skal, rytmów, tańców były raczej ciekawostką, lecz nie istotą muzyki, jaką wtedy pisano.

 

Czyli muzyka Zelenki jest duchem europejska?

Tak, i tak samo było w klasycyzmie. Nie można powiedzieć, że Beethoven był bardziej niemiecki, a Mozart bardziej austriacki.

 

Kim jeszcze był Zelenka?

Kontrabasistą. Sfrustrowanym kontrabasistą. W Dreźnie komponował często w zamian za chorego kapelmistrza Heinichena, a okazało się, że następną nominację dostanie Hasse. Wybór nastąpił bodajże już w 1733 roku, lecz sam Hasse pojawił  się w Dreźnie dopiero rok później. Jednak, gdy zmarł wówczas August II Mocny, muzykę na uroczystości żałobne pisał znowu...

 

 …Zelenka.

Zawsze w zastępstwie. A gdy został już kompozytorem królewskim, to i tak absolutną gwiazdą był Hasse.

 

Gdyby miał Pan dokończyć zdanie: Proszę przyjść na Missa Votiva i Miserere Jana Dismasa Zelenki, ponieważ...

...ponieważ są tu utwory bardzo wartościowe. Warto przyjść i przekonać się, że oprócz Bacha, Händla i Vivaldiego jest jeszcze inny barok, świetnie napisany, a przy okazji w bardzo indywidualnym stylu.

 

Ostatnie pytanie. Czy widział Pan jakieś filmy Zelenki?

Filmy Zelenki???

 

Tak, na przykład Rok diabła[1]. O muzykach. Polecam!

 

Rozmawiała Anna Michalczuk

 

 

Jarosław Thiel jest Dyrektorem Artystycznym Wrocławskiej Orkiestry Barokowej. Studiował grę na wiolonczeli w akademiach muzycznych w Poznaniu i Łodzi. Uczestniczył w kursach mistrzowskich w Dresdner Akademie für Alte Musik (Christine Kypranides), podjął studia podyplomowe na Universität der Künste w Berlinie w klasie wiolonczeli barokowej Phoebe Carrai i Markusa Möllenbecka. Współpracował z najważniejszymi polskimi zespołami muzyki dawnej. Od 2000 roku jest pierwszym wiolonczelistą Dresdner Barockorchester oraz członkiem prowadzonej przez Nicholasa McGegana Festspiel Orchester Göttingen. Współpracuje również z Akademie für Alte Musik Berlin i Lautten Compagney. Prowadzi klasę wiolonczeli barokowej na Akademii Muzycznej we Wrocławiu i podczas Letniej Akademii Muzyki Dawnej w Lidzbarku Warmińskim.

 



[1] Rok diabła, film czeskiego reżysera Petra Zelenki z 2002 roku.