Wydanie: MWM 01/2016

Pośpiewaj mi mamo, pośpiewaj mi tato

Article_more
Węgierski kompozytor Zoltán Kodály zapytany kiedyś, w jakim wieku najlepiej rozpocząć naukę śpiewu, miał ponoć odpowiedzieć: „dziewięć miesięcy przed dniem urodzenia”. Ale natychmiast zaprzeczył: „Nie, to nie jest prawda! Najlepiej rozpocząć naukę śpiewu dziewięć miesięcy przed narodzeniem matki”.

W szóstym miesiącu ciąży dziecko otwiera oczy i reaguje na światło. Czasem nawet odwraca się od jego źródła lub zasłania dłońmi oczy, gdy światło jest zbyt intensywne, mimo że od świata zewnętrznego oddziela malucha ciało matki. Na dokładniejsze poznawanie otoczenia musi jednak poczekać do porodu. Ale już po dwudziestym tygodniu ciąży dziecko słyszy, a z upływem czasu rozpoznaje głos mamy i inne dźwięki – szczekanie psa, sygnał karetki pogotowia, a także muzykę. Tak więc człowiek najpierw słyszy świat zewnętrzny, a dopiero potem może go zobaczyć na własne oczy.

Później, po porodzie używa wszystkich zmysłów, by porozumiewać się z innymi; uczy się języka. Ojczystym będzie tylko ten z języków, którym rozmawiano z dzieckiem w pierwszym okresie życia. Jeśli więc rodzice zaczną komunikować się ze swoim maleństwem nie tylko poprzez słowo czy gest, lecz także poprzez śpiew, jeżeli będą to robić jeszcze podczas ciąży, a potem w pierwszych latach życia – śpiew, muzyka staną się częścią języka ojczystego dziecka. I to tym elementem języka, którym najłatwiej można przekazać uczucia. Mały człowiek będzie umiał wyrażać siebie poprzez twórczość i dzięki temu lepiej komunikować się ze światem. Melodia, rytm i słowa piosenek (te najpiękniejsze z wierszy dziecięcych) rozwijają percepcję i wyobraźnię. Muzyka nie tylko wyrabia w dziecku potrzebę kontaktu ze sztuką – przede wszystkim stymuluje rozwój emocjonalny. Dziecko uczy się wyrażania emocji, a z tym młodzi (a może nie tylko młodzi?) ludzie mają spore problemy. Miłość, ciepło, dobre emocje, którymi obdarzyliśmy dziecko w pierwszych latach życia, stają się bezcennym oparciem dla określającego swoją tożsamość nastolatka. Doświadczenia z wczesnego dzieciństwa to kapitał na całe życie.

Uczymy dorosłych śpiewać dzieciom kołysanki. Chcemy wrócić do przerwanej tradycji – tradycji obecnej we wszystkich kulturach świata. Matki, ojcowie, babcie śpiewały dzieciom, wnukom, przekazując im dobre emocje, miłość i piękno. Śpiewajmy i my, włączając muzykę do języka ojczystego najmłodszego pokolenia Polaków. To doświadczenie ułatwi im rozwój emocjonalny, sprowokuje do własnej aktywności muzycznej i wyrobi potrzebę uczestnictwa w sztuce.

 

„Pośpiewaj mi mamo, pośpiewaj mi tato” to najważniejszy i mój ulubiony spośród programów edukacyjnych Narodowego Forum Muzyki. Artyści przeprowadzają bezpłatne warsztaty śpiewu dla rodziców między innymi w szkołach rodzenia, na szpitalnych oddziałach położniczych oraz w salach zabaw, kawiarniach i innych miejscach przyjaznych dzieciom. Po zajęciach mama i tata są w stanie swobodnie śpiewać kołysanki i piosenki z pamięci, bez korzystania z nagrań, bez patrzenia w tekst czy nuty. Od września 2013 roku do sierpnia 2015 roku aż pięć tysięcy osób wzięło udział w rozśpiewanych spotkaniach, których przeprowadzaliśmy średnio czterdzieści pięć w miesiącu. Obecnie warsztaty odbywają się w czterdziestu punktach Wrocławia. Projekt „Pośpiewaj mi mamo, pośpiewaj mi tato” otrzymał w 2011 roku nagrodę Tulipany Narodowego Dnia Życia. Jest ważnym elementem Europejskiej Stolicy Kultury – Wrocław 2016.

Tak jak uczymy dzieci mówić, uczmy je śpiewać. Rodzice nie muszą być aktorami ani filologami, żeby mówić, tak samo nie muszą być muzykami, żeby śpiewać. Kołysanki, piosenki dziecięce, ludowe, przeboje pop, kolędy śpiewajmy dla dzieci i z dziećmi, jak umiemy – dla przyjemności.

 

Andrzej Kosendiak

Dyrektor Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu

 

Szczegóły: www.nfm.wroclaw.pl/edukacja/pospiewajmi

.