Wydanie: MWM 09/2016

Wratislavia Cantans – Europa Cantans

Giovanni Antonini
Article_more
Wrocław jest Europejską Stolicą Kultury, wobec tego przyjrzyjmy się Europie. W programie Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans znajdziemy reprezentantów wielu krajów, kompozytorów i artystów, a także utwory z różnych epok. Zabrzmią istotne dla naszego kontynentu dzieła, a na estradzie pojawią się ważni wykonawcy – gwiazdy w swoich dziedzinach; postaci wręcz legendarne, tak zasłużone dla muzyki, jak John Eliot Gardiner czy Jordi Savall, który ma wielki wpływ na historię muzyki. Savall zapoczątkował i rozwinął pewne podejście wykonawcze do twórczości dawnej, przejęte przez wielu artystów. Paolo Pandalfo, który zaprezentuje mistrzostwo gry na violi da gamba, ponowne odkrycie tego instrumentu i rekonstrukcję praktyki wykonawczej zawdzięcza właśnie Savallowi.

Hasło „Europa Cantans” wyraża się w IX Symfonii Beethovena – w końcowym fragmencie chóralnym, który stał się hymnem Unii Europejskiej. Idealistyczny utwór niesie wezwanie do jedności, braterstwa ludów. Beethoven skomponował dzieło w latach dwudziestych XIX wieku. Wszyscy wiemy, co było potem: dwa wieki wielkich dramatów i różnych sposobów odczytywania koncepcji zjednoczenia ludów na naszym kontynencie. Może cała idea jedności jest pomyłką? Symfonia „Babi Jar” Szostakowicza to także dzieło o przesłaniu politycznym. Jest mocnym „uderzeniem” na początek festiwalu, ale musimy pamiętać, że Europa to nie zawsze piękna historia i nie zawsze łatwa teraźniejszość.

Zaprezentujemy fenomeny emblematyczne dla kultury naszego kontynentu. Za jeden z nich uważam spuściznę rodziny Bachów. Twórczość największego z nich, Johanna Sebastiana, była kulminacją tradycji zapoczątkowanej jeszcze w średniowieczu. W Europie od zawsze intelekt przeciwstawiany jest emocjom, co powoduje wiele napięć w sztuce i po prostu w życiu. Natomiast twórczość Bacha to perfekcyjne połączenie rozumu i uczuć. Podczas koncertu „Dynastia Bachów – 150 lat tradycji motetowej” przekonamy się, że Johann Sebastian nie tylko doprowadził formę motetu do szczytowego rozwoju, ale przede wszystkim przekazywał w niej wielki ładunek piękna. Warto pamiętać, że familia Bachów była tylko jedną z wielu dynastii muzycznych naszego kontynentu, nie można zapominać też o rodach Scarlattich czy Couperinów.

Lubię koncerty zestawiające różne światy muzyczne, odkrywamy wówczas powinowactwo między odległymi kulturami, śledzimy to, jak różne estetyki płynnie się przenikają, a czasem jedna tradycja „zanieczyszcza” drugą. Jordi Savall pokaże nam, jak muzyka europejska czerpie z arabskiej. Lutnia i skrzypce wywodzą się właśnie z Półwyspu Arabskiego. Fenomen koncertu zespołu Hespèrion XXI to zestawienie muzyki świata zachodniego – która została wskrzeszona, choć przez wieki była martwa – z muzyką Wschodu, której tradycja trwa nieprzerwanie.

Przyjemnie zapowiada się koncert Tafelmusik połączony z degustacją. Poszczególne części utworu są zestawione jak menu: przystawka, danie główne, deser. Telemann był Niemcem, ale w młodości mieszkał w Krakowie i na Śląsku, dlatego wplatał w dzieła dużo polskiego folkloru. Do tego inspirował się muzyką włoską i francuską, które łączył w jeden, właściwy dla siebie nurt. To przypomina popularną dziś kuchnię fusion. Dlatego melomani w trakcie koncertu będą smakować potraw niemieckich, polskich, włoskich i francuskich.

Bardzo cieszę się z nowości na festiwalu – rozbudowanej części edukacyjnej. W tym roku warsztaty poświęcone będą przede wszystkim improwizacji. Zaprosiliśmy na nie młodych muzyków z różnych krajów, także tych artystów, którzy trochę boją się improwizacji. Na Wratislavii odkryją, że można bawić się muzyką. Uważam, że jeśli człowiek w życiu niczego nie odkrywa, powoli umiera. Ale uwaga, do improwizacji potrzebne jest bardzo dobre przygotowanie. Zanim opanujesz technikę, zrozum formę.

Słyszymy „improwizacja”, myślimy „jazz”, a więc muzyka afroamerykańska. Tymczasem dawniej w Europie improwizacja była ogromnie istotna, straciła tę rolę, dopiero gdy zaczęto masowo wydawać nuty drukiem. Mozart czy Chopin byli nie tylko wirtuozami, lecz także błyskotliwymi improwizatorami! Dziś w nauczaniu muzyki w Europie nie ma wcale improwizacji, nad czym boleję. Robert Levin, znany z interpretacji preludiów Mozarta, za każdym razem kończy je inną kadencją – kto jeszcze tak potrafi? A w czasach Mozarta była to normalna praktyka.

Edukacja muzyczna, na której bardzo mi zależy jako na elemencie festiwalu, to inwestycja w artystów, ale także szerzej: inwestycja we współczesnych ludzi. Nauka muzyki kształtuje pożądane cechy: uczy działania w grupie, słuchania innych osób. Dziś dzieci są wystawione na mnóstwo bodźców, nic dziwnego, że mają problemy z koncentracją. A muzyka wymaga uwagi, wyciszenia. Widok maluchów ze szkół Suzuki uczących się gry napawa mnie nadzieją – dzieci wkładają wysiłek w poszukiwanie piękna, mają umysły zajęte wartościowymi sprawami.