Wydanie: MWM 03/2013

Myszka Miki i Ognisty ptak

Fragment książki Charlesa M. Josepha Strawiński. Geniusz muzyki i mistrz wizerunku (tłum. Aleksandra Laskowskiego), którą pod koniec 2012 roku opublikowało wydawnictwo Świąt Książki.
Article_more
W wywiadzie dla „Toronto Evening Telegram” ze stycznia 1937 roku […] Strawiński mówi o swojej miłości do kina hollywoodzkiego. Twierdzi, że woli filmy amerykańskie od europejskich. Na tym samym oddechu kompozytor dodaje jednak, że „Myszka Mickey jest dla niego mało interesująca, podobnie jak pisanie muzyki do filmu. Zbyt wiele powtórzeń.

Mam poczucie, że pan Disney zbytnio wykorzystuje utarty wzór”. Wykorzystywał go, czy nie, nie zmieniło to faktu, że wkrótce Igor Strawiński wszedł z nim w powszechnie dyskutowane relacje biznesowe. Oczywiście wiadomość ta trafiła na pierwsze strony gazet. Z wielkim hukiem pisano o tym w całym kraju, nie było dziennika, który nie zająłby się mariażem klasyki i rozrywki, artykuły ilustrowały zaś zdjęcia obu rozradowanych panów dyskutujących na temat przyszłej współpracy. Z jednej strony był więc Walt Disney, twórca Parowca Willie, ze stworzonym przez siebie wszechobecnym bohaterem kreskówek Myszką Miki, będącym nie tylko symbolem największych sukcesów amerykańskiej animacji (postać ta była też szalenie popularna we Francji w latach trzydziestych), ale także prawdziwego symbolu tego, co w USA było dobre i szlachetne. Z drugiej strony słynny obcokrajowiec Strawiński, wielki kompozytor „rosyjski”, twórca Ognistego ptaka. Wygnaniec Strawiński – jak powszechnie sugerowano – uciekł ze swej odległej ojczyzny (to znaczy z Rosji, dwie dekady spędzone w Europie Zachodniej zdawały się zbyt mało romantyczne) i przybywał do brzegów Nowego Świata, skuszony przez „amerykański sen”.

Całość artykułu znajdą Państwo w papierowym wydaniu marcowego numeru "Muzyki w Mieście".