Lepiej, niż to sobie wymarzyłem

Andrzej Kosendiak - wywiad
Article_more
- Pamiętam pierwszą próbę w Sali Głównej, kiedy usłyszałem w niej brzmienie orkiestry. Poczułem, że warto było, że jest lepiej, niż to sobie wymarzyłem - mówi Andrzej Kosendiak, szef Narodowego Forum Muzyki.

Monumentalny gmach NFM jest wizytówką kulturalnego Wrocławia. To najnowocześniejsza sala koncertowa w tej części Europy i choć malkontenci twierdzili, że nie będzie łatwo jej zapełnić, to bilety na wydarzenia schodzą na pniu. Przyjeżdżają tu koncertować gwiazdy i chwalą stworzone warunki akustyczne. W NFM koncertowali m.in. Filharmonicy Wiedeńscy, Lang Lang, Jordi Saval, Kurt Elling, John Scofield czy Branford Marsalis, Brad Mehldau. Ponad 90 procent imprez zorganizowanych w ciągu roku działalności odbyło się przy pełnej widowni. 

Wizytówka Wrocławia

O budowę nowoczesnej sali koncertowej we Wrocławiu Andrzej Kosendiak zabiegał od wielu lat. Przed pierwszym koncertem mówił o NFM: - Wyobrażam sobie forum jako ważnego partnera na europejskiej mapie instytucji kultury. Instytucję silną, prestiżową, dysponującą obiektem, w którym każdy chce grać, wrocławianie chcą przebywać, do którego publiczność przyjeżdża z całej Europy. Jako wizytówkę Wrocławia. 

O budowę nowoczesnej sali koncertowej we Wrocławiu Andrzej Kosendiak zabiegał od wielu lat. Przed pierwszym koncertem mówił o NFM: - Wyobrażam sobie forum jako ważnego partnera na europejskiej mapie instytucji kultury. Instytucję silną, prestiżową, dysponującą obiektem, w którym każdy chce grać, wrocławianie chcą przebywać, do którego publiczność przyjeżdża z całej Europy. Jako wizytówkę Wrocławia. Ten obiekt będzie tętnił życiem, nie mam wątpliwości. Wrocławianie będą z niego dumni. 

Muzyczna misja

Andrzej Kosendiak pochodzi z muzykalnej rodziny. W lwowskim chórze kościoła św. Elżbiety śpiewał jego dziadek, kolejarz, a po wojnie, już we Wrocławiu, tradycję kontynuował jego ojciec. Grał na organach i śpiewał, mimo że był chirurgiem. Trzech braci Kosendiaków chodziło do szkół muzycznych, ale tylko Andrzej zawodowo związał się z muzyką.

Grał na fortepianie, potem na flecie, ale w Akademii Muzycznej studiował teorię muzyki oraz kompozycję. - Zostanie średniej klasy kompozytorem byłoby dla mnie nie do zniesienia, więc wybrałem inną drogę - przyznaje. 

Zajął się pracą pedagogiczną i działaniami społecznymi wynikającymi z muzycznej pasji, a także z poczucia misji. Został też dyrygentem, na grę na instrumentach czasu mu nie wystarcza. 

Pod koniec studiów był jednym z założycieli uczelnianego NZS, w stanie wojennym został internowany. Po wyjściu z więzienia skończył studia, został organistą w kościele, w parafii na ul. św. Antoniego założył chór. Od 1981 roku pracował jako nauczyciel w Zespole Szkół Muzycznych w Legnicy, a potem we wrocławskim Państwowym Liceum Muzycznym i Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia. W 1994 roku wspólnie z Marcinem Bornus-Szczycińskim powołał pierwsze w Polsce kierunki kształcące w wykonawstwie muzyki dawnej: śpiew historyczny i grę na dawnych instrumentach. Pracował we wrocławskiej Akademii Muzycznej, gdzie kierował Pracownią Muzyki Dawnej. W 1998 roku ze Zbigniewem Czwojdą założył Wrocławską Szkołę Jazzu i Muzyki Rozrywkowej.
 

Kosendiak: - W moim życiu wokół muzyki obraca się wszystko. 

Nie ma limitu na pomysły

Lista muzycznych inicjatyw szefa NFM jest bardzo długa, do tych najważniejszych należą: Leo Festiwal, międzynarodowe spotkania chórów Singing Europe, organizacja Kongresu International Society for the Performing Arts, akademia muzyki dawnej łącząca kursy mistrzowskie z koncertami (Akademia Bachowska, Händlowska, Mozartowska), projekty edukacyjne Śpiewający Wrocław, Śpiewająca Polska. 

- Największą frajdę sprawia mi to, że nie ma limitu dobrych pomysłów. Miałem to szczęście, że spotykałem na swojej drodze ludzi, którzy byli przekonani, że zgoda buduje. Widzieli we mnie lidera, i nie poddawali się mimo naporu przeciwności - mówi. 

Kosendiakowi zawdzięczamy cykl "1000 lat muzyki we Wrocławiu", prezentujący muzyczne dziedzictwo miasta i nagrania dzieł wszystkich Witolda Lutosławskiego. W ramach serii "Opera omnia" ukazało się dotąd sześć albumów, a w styczniu mają się zacząć prace nad siódmym, tym razem poświęconym skomponowanym przez patrona NFM piosenkom dla dzieci. 

Jego pomysłem było powierzenie Paulowi McCreeshowi kierownictwa artystycznego Wratislavii Cantans oraz promowanie festiwalu i filharmonii przez zapraszanie największych sław. Ta strategia się sprawdza, Wrocław wszedł do grona liczących się centrów muzycznych w Europie, a Aleja Gwiazd przed NFM rozrasta się. Niebawem do uwiecznionych wmurowanymi tablicami sław tu koncertujących - Christopha Eschenbacha, Stanisława Skrowaczewskiego i Sir Johna Eliota Gardinera - dołączy mistrz jazzu Wayne Shorter.

- Mogę organizować, kierować, ale to muzyka i spotkania z ludźmi dają mi szczęście i sens - mówi dyrektor NFM. 

.