Wydanie: MWM 11/2016

Co kto lubi

Marek Napiórkowski
Article_more
Muzyka nazywana „klasyczną” to wszechświat niemal niezmierzony. Kto chce go poznać, staje przed problemem – od czego zacząć. W takiej sytuacji warto zwrócić się do znawców, gdyż każdy z nich ma listę swoich ukochanych kompozytorów i ulubionych utworów. I niekoniecznie są to wybory oczywiste – najwięksi geniusze lub wiekopomne arcydzieła. Do wytrawnych melomanów należą muzycy, a ich wskazówki mogą być dla początkujących słuchaczy i zwykłych zjadaczy muzycznego chleba ciekawym przewodnikiem. W nowej rubryce pytamy instrumentalistów, śpiewaków, dyrygentów, kompozytorów o pięć utworów, które cenią najwyżej.

1. Igor Strawiński Święto wiosny

Co tu dużo mówić: po prostu Strawiński! Jego dzieło, którego premiera nie obeszła się bez skandalu, mimo że powstało ponad sto lat temu, w ogóle się nie starzeje. I nadal brzmi współcześnie. Jako muzyk jazzowy ciągle jestem pod ogromnym wrażeniem tego, w jaki sposób kompozytor traktuje rytm w Święcie wiosny – dla mnie bomba!


2. Maurice Ravel Pawana na śmierć Infantki

Utwór ten usłyszałem najpierw w aranżacji Vince’a Mendozy, na jednej z jego płyt. Dopiero później sięgnąłem do oryginału – a raczej do dwóch napisanych przez kompozytora wersji: fortepianowej i orkiestrowej. W Pawanie urzeka mnie piękna, wzruszająca melodia i ukazująca talent twórcy, niezwykła harmonia. Podobnie jak w przypadku Strawińskiego, i tu trzeba powiedzieć: po prostu Ravel, wielki geniusz!

 

Marek Napiórkowski – gitarzysta jazzowy, kompozytor. Od czterech lat nieprzerwanie uznawany za Jazzowego Gitarzystę Roku przez czytelników „Jazz Forum”. Współpracuje z wieloma polskimi i zagranicznymi jazzmanami. Na swoim koncie ma ponad 150 nagrań z różnymi wykonawcami, w tym pięć krążków solowych. Repertuar z najnowszego albumu Celuloid (2015) artysta wykona wraz z gitarzystą Arturem Lisickim i NFM Leopoldinum – Orkiestrą Kameralną pod dyrekcją Rafała Karasiewicza w Narodowym Forum Muzyki 6 listopada o godz. 18:00.

3. Erik Satie Gymnopédie nr 1

To jeden z trzech tworzących cykl Gymnopédies, urzekających swą prostotą utworów na fortepian, a zarazem megahit muzyki klasycznej. Satie przekonuje mnie zjawiskowym klimatem, nieoczywistymi i dosyć ekscentrycznymi, jak na swój czas, współbrzmieniami. A to sprawia, że nie mogłem pominąć Gymnopédies w swoim rankingu.


4. Johann Sebastian Bach Aria z III suity orkiestrowej D-dur BWV 1068

Nie mogę nie wspomnieć o Bachu, którego ogromnie cenię, a wręcz uwielbiam. Wymieniłem tylko jeden z wielu jego utworów, ale tak naprawdę wybór kompozycji jest mniej ważny niż to, że zwyczajnie musiałem wspomnieć o tym twórcy. Aria zachwyca mnie swoją wyjątkową śpiewnością, która nigdy się nie nudzi.


5. Wolfgang Amadeus Mozart Symfonia g-moll KV 550

Jestem entuzjastą Mozarta, choć gdy byłem młodszy, długo nie doceniałem jego twórczości. Wydawała mi się zbyt prosta… Jednak do dziś doskonale pamiętam, jak ogromne wrażenie wywarło na mnie właśnie wykonanie Symfonii g-moll przez Staatskapelle Dresden. Byłem wówczas jeszcze chłopcem. Gdy usłyszałem znaną wszystkim melodię w tak doskonałym wykonaniu, to po prostu opadła mi szczęka.