Wydanie: MWM 12/2016

Co kto lubi

Jan Miodek
Article_more
Muzyka nazywana „klasyczną” to wszechświat niemal niezmierzony. Kto chce go poznać, staje przed problemem – od czego zacząć. W takiej sytuacji warto zwrócić się do znawców – zawodowych muzyków, ale też wytrawnych melomanów amatorów – gdyż każdy z nich ma listę swoich ukochanych kompozytorów i ulubionych dzieł. I niekoniecznie są to wybory oczywiste – najwięksi geniusze lub wiekopomne arcydzieła. W tej rubryce przedstawiamy Top 5 – listę pięciu utworów, które nasi rozmówcy cenią najwyżej. Mamy nadzieję, że tytuły te ułożą się w oryginalny przewodnik koncertowy dla początkujących, a i znawcy znajdą tu coś dla siebie.

1. Pablo de Sarasate Melodie cygańskie op. 20

Od lat żaden inny fragment muzyki poważnej mnie tak nie roztkliwia... W szczególności ujmuje mnie druga, liryczna część tej kompozycji – jest rozbrajająca!

 

2. Johann Strauss (ojciec) Zejdź do gondoliaria Carmella z operetki Noc w Wenecji

Wspominam o tym utworze nie tylko jako meloman, ale również jako miłośnik operetki i wieloletni konferansjer Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Wiedeńskiej. Co więcej, to kompozycja pełna niezwykłych momentów muzycznych. Zresztą wcale nie wstydzę się głosić, że dobra muzyka jest w stanie obronić nawet fatalne, głupawe libretto. Ostatecznie to właśnie doskonałe melodie potrafią sobie zjednać słuchaczy.

 

 

Jan Miodek – językoznawca, profesor i wieloletni wykładowca Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. W latach 1989–2016 dyrektor tegoż Instytutu. Członek Rady Języka Polskiego. Autor licznych publikacji naukowych z zakresu językoznawstwa, a także programów telewizyjnych i artykułów popularyzujących wiedzę o języku polskim. Od 2009 roku odpowiada na pytania widzów w ramach programu Słownik polsko@polski (TVP Polonia). Laureat licznych nagród i wyróżnień, uhonorowany tytułem „Zasłużony dla polszczyzny” (2014). Badaniem języka polskiego zajmuje się od 48 lat.

3. Fryderyk Chopin Scherzo h-moll op. 20

Słynna, znana wielu kompozycja Chopina niezwykle mnie rozczula. Dlaczego? Muzyka to nie literatura, nie plastyka – żeby jakoś to uargumentować… – po prostu „bierze” człowieka i tyle.

 

4. George Gershwin Błękitna rapsodia

Niezwykła synteza poetyki, która właściwa jest dla muzyki współczesnej, a tutaj zostaje rzucona na tło klasycznych standardów. Kompozycja wyjątkowa pod każdym względem.

 

5. Georg Friedrich Händel Mesjasz – oratorium HWV 56, Wolfgang Amadeus Mozart Lacrimosa Requiem d-moll KV 626

Na niniejszej liście niewątpliwie nie mogłem pominąć Mesjasza wraz z jego doskonałym Alleluja, które sprawia, że na całym świecie publiczność wstaje z krzeseł! Trudno mi jednak nie uwzględnić w tym przeglądzie drugiego utworu sakralnego niezwykle bliskiego memu sercu, jakim jest Lacrimosa – to również niezwykle poruszająca kompozycja. Stąd też polecam oba dzieła, jako mój „numer pięć”.