Wydanie: MWM 06/2017

Co kto lubi

Marek Pijarowski
Article_more
Muzyka nazywana „klasyczną” to wszechświat niemal niezmierzony. Kto chce go poznać, staje przed problemem – od czego zacząć. W takiej sytuacji warto zwrócić się do znawców – zawodowych muzyków, ale też wytrawnych melomanów amatorów – gdyż każdy z nich ma listę swoich ukochanych kompozytorów i ulubionych dzieł. I niekoniecznie są to wybory oczywiste – najwięksi geniusze lub wiekopomne arcydzieła. W tej rubryce przedstawiamy Top 5 – listę pięciu utworów, które nasi rozmówcy cenią najwyżej. Mamy nadzieję, że tytuły te ułożą się w oryginalny przewodnik koncertowy dla początkujących, a i znawcy znajdą tu coś dla siebie.

1. Wolfgang Amadeus Mozart Requiem d-moll KV 626
Ktoś mógłby zadać pytanie: dlaczego nie Symfonia g-moll albo koncerty fortepianowe? Wybranie jednego utworu z twórczości Mozarta jest niezwykle trudne – podobnie jak wybranie pięciu z całej literatury tak zwanej muzyki poważnej! Jednak Requiem to dzieło niezwykle mi bliskie. A przy okazji jeden z fundamentalnych utworów, znany nie tylko muzykom i melomanom.

 

2. Ludwig van Beethoven VI Symfonia F-dur op. 68 „Pastoralna”
Kompozycja, która w symfonice Beethovena ewidentnie się wyróżnia. Wszyscy się dziwią, jak po niezwykle dramatycznej Piątej, mógł on nagle napisać dzieło szalenie pogodne, wręcz niepasujące do jego osobowości i tragicznych przeżyć. 

 

Marek Pijarowski – dyrygent, juror konkursów dyrygenckich, profesor zwyczajny. Prowadzi klasę dyrygentury w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu i Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Laureat I nagrody w Konkursie Dyrygenckim im. G. Fitelberga w Katowicach (1974), finalista Konkursu im. H. von Karajana w Berlinie (1977). Wyróżniony między innymi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2004), Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” (2014). Obecnie jest dyrygentem-szefem Orkiestry Filharmonii Poznańskiej. Stale współpracuje z prestiżowymi polskimi i zagranicznymi orkiestrami symfonicznymi.

3. Hector Berlioz Symfonia fantastyczna op. 14
Jedno z największych osiągnięć światowej symfoniki. Niesamowite, że młody człowiek, jakim był wówczas Berlioz, stworzył coś tak genialnego. Kompozycja jest mi bliska przede wszystkim ze względu na instrumentację – niesamowitą, biorąc pod uwagę czas, w którym to dzieło zostało napisane.

 

4. Gustav Mahler IX Symfonia
Kolejny trudny wybór, w końcu również znane i doskonałe są chociażby symfonie Trzecia i Piąta. Kiedyś podobało mi się potężne brzmienie orkiestry i forte od początku do końca utworu. Obecnie szukam ciszy w muzyce, a znajduję ją w Dziewiątej Mahlera, swego rodzaju finale twórczości kompozytora. Dzieło nabiera szczególnego znaczenia, gdy człowiek zaczyna powoli oglądać się „za siebie” i podsumowywać to, czego już dokonał.

 

5. Witold Lutosławski III Symfonia

Często, gdy ktoś słyszy hasło „muzyka współczesna”, myśli sobie zapewne, że jest to łapanie się prawą ręką za lewe ucho… Przyznam, że gdy byłem w młodym wieku, współczesność Lutosławskiego wydawała mi się jakaś przerażająca. Jednak kiedy zetknąłem się bliżej z tą materią, okazało się, że zdecydowanie jest to muzyka do słuchania, do kontemplowania, do przeżywania.