Wydanie: MWM 01/2013

W poszukiwaniu nagraniowej inicjacji

Lutosławski na płytach
Article_more
Świadomość, że zbliża się setna rocznica urodzin Witolda Lutosławskiego, w nałogowych audiofilach budzi pragnienie przejrzenia półek i dokonania niezbędnych uzupełnień, o ile oczywiście w kolekcji płytowej pod literą „L” uda im się zauważyć rażące luki. Co jednak zrobić, gdy w kimś owa rocznica po raz pierwszy obudzi potrzebę posiadania płyt z muzyką Lutosławskiego? Od czego początkujący kolekcjoner powinien zacząć?

Można odwołać się do autorytetu znanego krytyka o ciętym języku i renomie skandalisty, jakim jest Brytyjczyk Norman Lebrecht. W jego książce omawiającej sto najlepszych i dwadzieścia najgorszych nagrań w historii fonografii, zatytułowanej Life and Death of Classical Music, znajdujemy tylko jedną pozycję z muzyką Witolda Lutosławskiego, rzecz jasna w tej pierwszej, liczniejszej grupie: Wariacje na temat Paganiniego w wykonaniu Marthy Argerich i Nelsona Freire (Philips 1982). Album ten może być dziś trudno dostępny, bo wytwórnia Philips już nie istnieje, znacznie trudniej jednak będzie zdobyć oryginalne wydanie książki, w której płyta ta jest polecana, bowiem kontrowersyjne poglądy Lebrechta sprowokowały Klausa Heymanna, założyciela firmy Naxos, do wytoczenia dziennikarzowi procesu o zniesławienie, którego skutkiem było wycofanie publikacji z rynku. Bez względu na to, czy słuszne są rozmaite pretensje do rekina przemysłu płytowego, jakim niewątpliwie jest Heymann, warto zauważyć, że wydawane przez niego płyty dostępne są praktycznie na całym świecie i dzięki stosunkowo niskiej cenie sprzedają się znakomicie. Kolejnym więc pomysłem na rozpoczęcie kolekcji jest któreś z nagrań Filharmonii Narodowej pod batutą Antoniego Wita z katalogu Naxosu, tu pod hasłem „Lutosławski” wybór jest duży. 

Specjalny podwójny styczniowo-lutowy numer "Muzyki w Mieście" poświęcony Witoldowi Lutosławskiemu jest przez cały rok do nabycia w Filharmonii Wrocławskiej i w sprzedaży wysyłkowej.