Wydanie: MWM 09/2017

Co kto lubi

Aleksandra Rupocińska
Article_more
Muzyka nazywana „klasyczną” to wszechświat niemal niezmierzony. Kto chce go poznać, staje przed problemem – od czego zacząć. W takiej sytuacji warto zwrócić się do znawców – zawodowych muzyków, ale też wytrawnych melomanów amatorów – gdyż każdy z nich ma listę swoich ukochanych kompozytorów i ulubionych dzieł. I niekoniecznie są to wybory oczywiste – najwięksi geniusze lub wiekopomne arcydzieła. W tej rubryce przedstawiamy Top 5 – listę pięciu utworów, które nasi rozmówcy cenią najwyżej. Mamy nadzieję, że tytuły te ułożą się w oryginalny przewodnik koncertowy dla początkujących, a i znawcy znajdą tu coś dla siebie.

Johannes Brahms IV Symfonia e-moll op. 98
Jeden z tego rodzaju utworów, w których w pełni ufam kompozytorowi i za nim podążam jako słuchacz. W tym dziele odnajduję wszystko, co jest mi bliskie. Gdybym żyła w czasach Brahmsa i komponowała, chciałabym napisać właśnie taką symfonię. Dzieło, które tworzy zgrabną, integralną całość.

 

Jean Sibelius Koncert skrzypcowy d-moll op. 47
Kompozycja, w której solista niemal od razu zaprasza nas w niesamowity świat przepełnionej „północną nutą” muzyki Sibeliusa. Słuchając go, zawsze mam wrażenie, że ktoś opowiada mi niesamowitą baśń. Może dlatego, że Koncert towarzyszył mi w niezwykłej przygodzie – gdy byłam nastolatką, słuchałam go podczas podróży na północ Europy, do samego koła podbiegunowego. 

 

Aleksandra Rupocińska – klawesynistka, doktor habilitowana. Absolwentka wrocławskiej Akademii Muzycznej, w której obecnie wykłada. Studia kontynuowała w Królewskim Konserwatorium w Brukseli. Koncertuje w kraju i za granicą, współpracuje również z Wrocławską Orkiestrą Barokową. Jest cenioną specjalistką w zakresie wykonawstwa muzyki dawnej. Repertuar artystki obejmuje także twórczość współczesną, w tym dedykowane jej utwory.

Sergiej Rachmaninow II Koncert fortepianowy c-moll op. 18
Kolejny zachwycający, ale również zaskakujący utwór. Każda część jest tu zupełnie inna pod względem charakteru, a jednocześnie sama w sobie pełna różnorodnych, intensywnych emocji. To dzieło, które jest dla mnie pewną esencją muzyki w ogóle.

 

Siergiej Prokofiew II Sonata skrzypcowa D-dur op. 94bis 
Skrzypce to niewątpliwie jeden z najtrudniejszych instrumentów i trzeba naprawdę pięknie grać, żeby zachwycić. Muzykę z udziałem skrzypiec, również pisaną przez Prokofiewa, odkrywałam między innymi poprzez fascynację grą Maksima Vengerova. W Sonacie urzeka mnie misterna konstrukcja związków między partią fortepianu i skrzypiec, nie ma w niej ani jednej przypadkowej nuty.

 

Antonio Vivaldi Koncerty skrzypcowe op. 8 nr 1–4 „Cztery pory roku”
Gdy minęła granica setnego koncertu, podczas którego wykonywałam te utwory, z zaskoczeniem stwierdziłam, że one wcale mi się nie nudzą! To niewątpliwie fenomen – pomysły kolejnych solistów i geniusz Vivaldiego sprawiają, że za każdym razem można tu odkryć coś nowego. Bardzo lubię koncertowe połączenie tych dzieł z Estaciones Porteñas Piazzolii w aranżacji Leonida Desyatnikova.