Wydanie: MWM 09/2017

O „La Clemenza di Tito”

Article_more
„Mam nadzieję, że szczęście będzie po twojej stronie. Miły bracie, ten świat jest pełen pułapek i niebezpieczeństw. Możesz przypadkiem trafić na wściekłego byka, który uciekł ze swojej zagrody i w furii zmiażdży cię swymi nogami. Możesz też trafić na fanatyka religijnego, który weźmie cię za heretyka, przykuje do słupa i spali żywcem. Może ci się też przytrafić wypicie kielicha wspaniałego wina przeznaczonego dla kogoś innego, które przypadkiem zawierać będzie straszną truciznę, ta zaś sprawi, że zakończysz życie w koszmarnych konwulsjach i nieludzkich krzykach”.

Tymi słowy w powieści Córka papieża włoskiego noblisty Dario Fo Cesare Borgia zwraca się do Giovanniego Sforzy, próbując namówić go, by zgodził się na unieważnienie swego małżeństwa z Lukrecją Borgią. Cesare Borgia, starszy brat Lukrecji – „straszny syn” papieża Aleksandra VI – był prawdopodobnie najważniejszym źródłem inspiracji dla Niccolo Machiavellego, gdy ów pisał swojego Księcia.

 

Niemiecki politolog Kurt Sontheimer w eseju Władza i cnota. Element polityczny w Łaskawości Tytusa Mozarta wskazuje koncepcję Machiavellego jako jeden z dwóch punktów odniesienia potrzebnych do zrozumienia tej opery. Machiavelli – dowodzi Sontheimer – „nie pisze, jaki powinien być świat, lecz przedstawia go takim, jakim jest on w istocie”. Drugim punktem odniesienia przywołanym w eseju Sontheimera, reprezentującym zgoła odmienne niż w Księciu podejście do sprawowania władzy, jest myśl wielkiego humanisty Erazma z Rotterdamu. „Dla Erazma władza nie była podstawowym kryterium politycznym, było nim powszechne dobro obywateli, dlatego też stawiał przed władcą zadanie, by dla swych poddanych był przykładem”. Temat możliwego konfliktu pomiędzy sprawowaniem władzy i odpowiedzialnością – czytamy dalej u Sontheimera – „ma nie tylko wymiar historyczny, pozostał bowiem żywym przedmiotem zainteresowania teorii politycznej. Dlatego właśnie możemy dziś zrozumieć dramat mozartowskiego cesarza Tytusa, który stara się zachować swój tak bardzo przecież pożądany wizerunek łaskawego i łagodnego władcy Cesarstwa Rzymskiego. [...] Patrząc z perspektywy dzisiejszych problemów odpowiedzialności politycznej w demokratycznym państwie prawa, historia Tytusa wydaje się odległa. Jednak przekaz tego dzieła i dziś ma swój sens, pokazuje ono bowiem, że miłość, przyjaźń i zaufanie, innymi słowy cnota, stoją wyżej niż normy prawne i rzekoma racja stanu”.

 

Prawykonanie Łaskawości Tytusa Wolfganga Amadeusa Mozarta odbyło się 6 września 1791 roku, kilka miesięcy przed śmiercią kompozytora. Opera ta została zamówiona przez Stany Czeskie na koronację cesarza Leopolda II. Mozart napisał ją do libretta Caterina Mazzolà, które było adaptacją tekstu Metastasia. Tytułowa „łaskawość” polega na tym, że Tytus daruje winy (i życie) swemu przyjacielowi Sesto. Ten zdradził go, przystępując do nieudanego spisku, którego celem było zabicie cesarza. W swej ostatniej, wspaniale popisowej arii, Tytus śpiewa: 

Se all'impero, amici Dei,

Necessario e un cor severo;

O togliete a me l'impero,

O a me date un altro cor.

 

[Jeśli by rządzić, mili bogowie,

Potrzebne jest surowe serce,

Zabierzcie mi cesarstwo

Albo dajcie inne serce.]

 

W Rosji – skąd na festiwal Wratislavia Cantans z ostatnim dziełem Mozarta przyjeżdża zespół MusicAeterna – Łaskawość Tytusa wystawia się rzadko. Miałem okazję widzieć inscenizację tej opery w Moskwie. Śpiewając arię Se all’impero Tytus – zgodnie z wolą reżysera – pozbywał się kodeksów karnych i wielkodusznie przytulał swoich niedoszłych morderców. Cały wieczór śpiewano wspaniale. Aria Tytusa dostała bezapelacyjnie największe brawa.