Autor: Ewa Osińska
Wydanie: MWM 11/2017

Aktorka jednoosobowego teatru

Article_more
Elżbieta bezbłędnie wymyśliła i wykreowała swoją postać – zdecydowanie wyprzedziła swoją epokę. Przejrzała możliwości własnego miejsca, lub jego braku, w świecie pianistycznym o wiele wcześniej niż inni, i do tego skutecznie. Wyjątkowo małe ręce, drobna sylwetka wpływałyby decydująco na dobór repertuaru i przebieg kariery. Pozostało wiec wymyślić i stworzyć inną Chojnacką. I to się udało. Zdradziła fortepian dla klawesynu.

Ale kopiować Landowską byłoby trudnym przedsięwzięciem, stratą czasu i energii. Chojnacka wybrała więc inną muzykę i innych kompozytorów. Na tym też polegał jej sukces, w czym z pewnością pomogła Aimée Van de Wiele, sławna klawesynistka, która przekazała wiedzę i kunszt artystyczny wybitnej uczennicy, jaką była Elżbieta.

  

Panienka z Saskiej Kępy, później paryżanka, chłonęła wiedzę łapczywie już w Warszawie, w klasie profesor Wandy Łosakiewcz, która wykształciła plejadę pianistów, wyposażając ich w umiejętności niezbędne do spełnienia artystycznych marzeń, i której dom był miejscem naszych częstych spotkań. 

Całość artykułu można przeczytać w papierowym wydaniu magazynu „Muzyka w Mieście". Miesięcznik jest dostępny w salonach Empik.