Wydanie: MWM 01/2013

Notatki o Czajkowskim

Article_more
Producent ckliwych melodii, „cuchnącej” muzyki, „maszynka do płakania” i symbol kiczu. Jeden z najpopularniejszych twórców muzyki klasycznej, drugi po Beethovenie bóg filharmonicznej subkultury. Z równym przekonaniem negowany, co wynoszony na szczyty. Trudno do dziś powiedzieć jednoznacznie, kim był Piotr Czajkowski.

„Nie chciałbym, by spod mojego pióra wychodziły utwory niewyrażające niczego, sprowadzające się do pustej gry akordów, rytmów i modulacji” – pisał. Gdy szukamy w muzyce wyrazistych obrazów cierpienia, patosu, silnej namiętności, liryzmu, przygnębienia, tragizmu, najprościej sięgnąć do muzyki Czajkowskiego. Dojdziemy do niej także, szukając ideału „rosyjskości”: „szerokiej, rozlewnej melodii”. Inne określenia towarzyszące twórczości tego kompozytora to „histeryczny”, „neurotyczny”, „zniewieściały”...

 

„Gdzie kończą się słowa, tam zaczyna się muzyka, jak zauważył Heine” – to kolejny cytat z obszernej korespondencji pozostawionej przez Czajkowskiego. Gdy się ją czyta, niemal nie sposób naszkicować w wyobraźni spójnej postaci jej autora. To efekt bardzo ostrych, kapryśnie wyrażanych i zmiennych opinii osobistych, ale też poglądów na własną twórczość. Weźmy wcześniejszy fragment z owego listu do Nadieżdy von Meck, dotyczącego IV Symfonii: „Pyta mnie Pani, czy jest jakiś określony program tej symfonii? Zazwyczaj, gdy stawiają mi takie pytanie w związku z jakimś moim utworem symfonicznym, odpowiadam: żaden! Bo rzeczywiście trudno na takie pytanie odpowiedzieć... [...] W naszej symfonii jest program, to znaczy jest możność wyjaśnienia słowami tego, co stara się ona wyrazić”. W innym liście czytamy: „Gdy komponuję symfonię programową, mam takie uczucie, jakbym w szarlatański sposób nabierał publiczność, płacąc jej nie brzęczącą monetą, a lichymi kredytowymi papierzyskami”. Czy zatem Czajkowski pisał wbrew sobie? Jak rozumieć tak sprzeczne sformułowania?

Specjalny podwójny styczniowo-lutowy numer "Muzyki w Mieście" poświęcony Witoldowi Lutosławskiemu jest przez cały rok do nabycia w Filharmonii Wrocławskiej i w sprzedaży wysyłkowej.