Autor: Jacek Dehnel
Wydanie: MWM 10/2012

Girolamo Cantalamessa "Judyta i Holofernes albo prawda wyjawiona"

Oratorium w dwóch częściach z finałem
Article_more
Libretto kompozytora
Premiera: Rzym, 1703
 
Streszczenie:

Część I

            W domostwie wdowy Judyty trwają harce pokojówek: psotnej Firletty (Non mi curo del rochetto che sotto l’armadio si rotola… – Nie dbam, że szpulka pod szafę się toczy...) i poważnej Abry (La vita sta scorrendo, ed io colla scopa… – Życie płynie, ja przy miotle...). Tymczasem paź Perfumio obwieszcza, że pod bramami Betulii gromadzą się wojska Filistynów (Solo, solo, solo, i canoni colla mia spada assalirò… – Sam, sam, sam na armaty z szablą ruszę...). Pokojówki dla żartu ubierają go w damskie szaty i zamykają w szafie (duet Non si sprechi quel bel viso alla spada del Filisteo… – Czyż nie szkoda gładkich liczek dla pałasza Filistyna?). Z następującej po tym arii doktora Bartolofeusa dowiadujemy się, że Judyta planuje zemstę na wrogu i uratowanie miasta, ale on, jako jej zalotnik, zdecydowanie jej to odradza (Una dote tale vuole azzardare, deh, volubile anima femminile… – Taki posag chce narażać, o, kobiecy, lotny duch...). Firletta odwodzi go od wizyty u pani, mówiąc, że ta zajęta jest toaletą (recytatyw i aria Nel regno della donna… Rossetti, ciprie e belletti… – W królestwie kobiety... Szminki, pudry i pomady...), a tymczasem Abra, udając, że przekazuje pani wiadomość od doktora, namawia ją przez drzwi, by spróbowała zabić Holofernesa (Come accoglierà la toppa il ardore del mio cuore? – Jak dziurka od klucza zmieści żar mego serca?). Kiedy w korytarzu, pod drzwiami pojawia się Firletta, dowiadują się obie, że Judyta postanowiła nie narażać się, ponieważ miłuje Perfumia (Udisti quel che diceva?… Sei piacente come un giovan fagiano sott’ un albero di vischio… – Czyś słyszała, co mówiła?... Nadobnyś jak młody bażant pod drzewem jemioły...).

Część II

            Firletta i Abra podchodzą pod obóz Filistynów, nie szczędząc złych słów pod adresem chlebodawczyni (recytatyw i duet: Non ci diede nemmeno un’ ora libera… Pigra come una tigre ircana nella sua tana… – Nie dała nam nawet wychodnego... Leniwa niczym tygrys hyrkański w swej norze). Zatrzymane przez strażnika Bagoasa (aria Fermati, bicefalo mostro femminile!… – Stój, dwugłowy potworze niewieści!), przekupują go czułymi słówkami i prowiantem (recytatyw i tercet: Non scherzar, non scherzar, potente soldato… Il cuor docile come pasticcio, il seno sodo com’ una pera… – Nie drocz się, nie drocz, potężny wojaku... Serce miękkie jak pasztet, pierś jak gruszka jędrna) i zostają przezeń wprowadzone do namiotu Holofernesa, gdzie czekają, aż wódz wyjdzie z kąpieli (aria Bagoasa Un ippopotamo feroce non sguazza tanto… – Dziki hipopotam nie pluszcze się tyle...). Kiedy wychodzi, pokojówki podbiegają do dziurki od klucza i podglądają kąpiącego się – Firletta mówi, że nie zdoła się opanować (Queste spalle robuste, i baffi come la pece… – Te plecy mocarne, wąs czarny jak smoła...), zaś Abra ją napomina (Taccia Cupido quando Marte suona la tromba… – Niech milczy Amor, gdy Mars dmie w surmę...).

 

Finał

            Pokojówki, wykradłszy się z obozu, powracają do miasta z odciętą głową Holofernesa (aria Abry Chi ha tagliato manzo, d’un collo non si spaventa… – Kto raz ciął wołowe, szyi się nie zlęknie). W kunsztownie zbudowanym finale opery wszystkie postaci ruszają w radosny taniec – w oratorium fragment baletowy zastąpiony został sinfonią – po czym w dwóch duetach i kwartecie podsumowują wydarzenia. Abra wybacza Firlecie jej lekkomyślność (Chi fa la bella vita… – Kto używa mile życia...), Bartolofeus odrzuca wdzięki Judyty dla przebranego wciąż Perfumia (duet Fanciulletta, donzelletta… Orrendo vecchio, il tuo alito cattivo… – Panieneczko, dziewczyneczko... Obmierzły starcze, twój cuchnący oddech...), a wszyscy razem cieszą się ze zwycięstwa i puszczają w obieg plotkę, że to Judyta odcięła głowę wodzowi Filistynów (Tal è la sorte meschina della servitù… – Taki służby los przebrzydły...).

 

*****

 

Uważnych czytelników tego zestawienia może zdziwić umieszczenie w nim oratorium. Mamy tu jednak do czynienia z przypadkiem szczególnym. Girolamo Cantalamessa (ok. 1670–1724), z urodzenia wenecjanin, rzymianin z wyboru, w liście do przyjaciela napisał: „Tylu tu nutopisów, że nawet gdyby w każdym z kanałów Wenecji utopić jednego weneckiego kompozytora, i tak nie dostałbym żadnego zamówienia”. Imał się zatem rozmaitych zajęć: pracował jako pisarz miejski, sprzedawca melonów, panegirysta, cicisbeo żony pewnego prokuratora, przede wszystkim jednak był służącym, a czas na komponowanie znajdował tylko wieczorem, kiedy jego pan udał się już na spoczynek. Uprzykrzywszy sobie takie życie, wyjechał do Rzymu i – wciąż jako służący – był w połowie pisania kolejnej opery (wiemy, że stworzył ich przynajmniej jedenaście, niestety żadna nie zachowała się do naszych czasów), kiedy papież Klemens XI w 1701 roku obłożył całe państwo papieskie zakazem przedstawień teatralnych – w tym i operowych. Cantalamessa postanowił przeczekać edykt. I co wieczór, kiedy jego ówczesny pracodawca, Giovanni Vanvitelli, biskup Pawii, oddalał się do swoich komnat, siadał za stołem przy skromnym ogarku i spokojnie kontynuował pracę nad swoim dziełem. Nosiło ono wszelkie znamiona stylu weneckiego – nie tylko w sensie muzycznym, lecz także dramatycznym – czerpał bowiem pełnymi garściami z commedii dell’arte, w której poczesną rolę odgrywają nie „państwo”, a bliska jego sercu służba. Niestety, w 1703 roku Rzym nawiedziło trzęsienie ziemi – to, że nikt w nim nie zginął, poczytano za cud i Klemens XI rozciągnął swój zakaz na kolejne lata jako wyraz dziękczynienia za ocalenie swoich poddanych.

 

W tej sytuacji Cantalamessa postanowił ulec przepisom i przerobił całą swoją operę (znamy tylko jej tytuł: Rogacz, czyli noc wystrychniętych na dudka) na oratorium o Judycie i Holofernesie, zachował jednak sporo pomysłów z oryginału (jak na przykład szafę, w której pokojówki zamykają Perfumia).

 

Niestety, jakkolwiek udało mu się oratorium wystawić (a było to, dodajmy, pierwsze publiczne wykonanie któregokolwiek z jego głównych dzieł), wątki biblijne zostały potraktowane w libretcie tak swobodnie, że kompozytor, oskarżony o herezję, został przywołany przed oblicze trybunału inkwizycji. W toku postępowania zajęto wszystkie jego papiery, w tym rękopis Judyty i Holofernesa. Osadzony w więzieniu, Cantalamessa zmarł dwadzieścia lat później. W celi nie pisał – jako bluźniercy, nie udostępniano mu papieru ani inkaustu – zaś całość jego oeuvre została wyrzucona przez trybunał jako „niemająca znaczenia dla sprawy”, toteż do naszych czasów zachowały się wyłącznie partytura i libretto Judyty i Holofernesa, które, jako podstawa wyroku, przechowały się w rzymskich archiwach Świętego Oficjum.

 

Przekład incipitów: Szymon Żuchowski