Wydanie: MWM 01/2013

Anielskie życie we Wrocławiu

Article_more
Kolędy lubią wszyscy, bez względu na muzyczne gusta. W polskiej tradycji można je śpiewać aż do święta Ofiarowania Pańskiego. Nawet ci, którzy osiągnęli dopiero pierwszy stopień muzykalności, powinni spróbować. Jeśli wybiorą fałszywą drogę, wspomogą ich anioły. Przynajmniej we Wrocławiu.

„Anioły wyobraża sobie lud jako duchy dobre, w postaci młodzieńców skrzydlatych, ubrane w szaty białe i błękitne, które zlatują z nieba na ziemię, są wieszczbą dobrego i uprzedzają ludzi będących bez grzechu, sprawiedliwymi zwanych, o szczególnych mających nastąpić wypadkach w przyszłości” – pisał Oskar Kolberg. Są ich całe zastępy, ale w Starym Testamencie pojawiają się tylko trzy anielskie imiona: Michał, Rafał i Gabriel.

Archanioł Michał, uważany w tradycji biblijnej za najpotężniejszego z aniołów, jest obrońcą w walce z szatanem, opiekunem żołnierzy i policjantów. Można go spotkać między innymi w kościele przy ulicy Stanisławowskiej na Muchoborze Wielkim. Patronuje świątyni, więc jego wizerunek umieszczono na sklepieniu dawnego prezbiterium, pokrytym polichromiami w 1605 roku. Z kolei we wrocławskim Muzeum Narodowym księcia aniołów zobaczymy w dwóch wcieleniach: jako apokaliptycznego wojownika w rzymskiej zbroi, depczącego smoka-Lucyfera (drewniana XVIII-wieczna rzeźba ze śladami barwnej polichromii pochodzi z kościoła klasztornego cystersów w Kamieńcu Ząbkowickim) oraz jako pomocnika sędziego, z wagą w dłoni, na której w dniu Sądu Ostatecznego będzie ważył dobre i złe uczynki. Przypuszcza się, że osobiście odwiedził Wrocław w 1342 roku i nie była to kurtuazyjna wizyta. W mieście wybuchł wielki pożar, a jako sprawcę wskazano niebieskiego wysłannika. Jakaś zakonnica z kościoła św. Maurycego ujrzała go na tle nieba, z obnażonym mieczem w jednej ręce i płonącymi węglami w drugiej. Anioł zrzucał zarzewie ognia na miasto, a gdziekolwiek węgle upadły, tam wybuchał gwałtowny ogień. Oczywiście, mieszkańcy nie byli bez winy, zostali ukarani za to, że w sporze pomiędzy biskupem wrocławskim Nankierem a królem czeskim Janem Luksemburskim opowiedzieli się po stronie władzy świeckiej. 

Specjalny podwójny styczniowo-lutowy numer "Muzyki w Mieście" poświęcony Witoldowi Lutosławskiemu jest przez cały rok do nabycie w Filharmonii Wrocławskiej i w sprzedaży wysyłkowej.