Wydanie: MWM 02/2018

Lady Jazz na salonach

Article_more
Rytm naszego życia muzycznego wybijają rocznice. Ta bardzo symptomatyczna cecha kultury XXI wieku więcej jednak mówi o współczesności niż o przeszłości. Dowodzi bowiem, że wszystko, co wpadnie nam w ręce, zostaje zaabsorbowane i uznane za niezbędną część kultury dnia dzisiejszego.

Technologia sprawiła, że równie dobrze możemy się czuć z dziełami sprzed setek lat, jak z utworami, które powstały bardzo niedawno. A nadrzędna jest jeszcze ich dostępność. Możemy po prostu je wszystkie mieć przy sobie i za sprawą jednego przyciśnięcia magicznego ekraniku przywrócić z uśpienia do realnego życia. Tak wygląda raj nowoczesnego fana muzyki (każdej, niezależnie od gatunku!). Cena, jaką płacimy? Nie zastanawiamy się nad tym, ale chyba jest nią jałowość pomysłów, brak oryginalności i nowatorstwa. Jeśli przesadzam, to tylko troszeczkę…

 

W tym roku rytm okrągłych rocznic każe zwrócić się w kierunku twórczości Leonarda Bernsteina. Co uczyniwszy w jednym z poprzednich tekstów, rekomenduję teraz Państwu powrót do dorobku kompozytora, bez którego dokonań twórczość autora West Side Story pewnie wyglądałaby nieco inaczej. Jeszcze kilka tygodni temu przychylniej spoglądaliśmy bowiem na dzieła George’a Gershwina, bo – oczywiście! – osiemdziesiąta rocznica jego śmierci wyraźnie to zainteresowanie stymulowała. A nie tylko z powodu krągłości rocznicy Gershwina warto wspominać i wykonywać. W końcu to on był tym, który najskuteczniej i najlepiej wprowadzał roztańczoną Lady Jazz na klasyczne salony. Określenie to pożyczam od Waltera Damroscha, ponieważ ujął efekty kompozytorskiej pracy Gershwina celnie i barwnie; wspomniana Lady „w żadnej ze swych przynoszących jej zawrotną popularność podróży nie spotkała człowieka, który wprowadziłby ją jako dostojnego gościa w krąg ludzi muzyki”. Słowa te napisał Damrosch à propos dzieła, które – choć sukces odniosło – pozostaje jednak w cieniu Błękitnej rapsodii. Jeszcze jedno zdanie: „Gershwin dokonał tego cudu. Uczynił to, nakładając po prostu na ekstrawagancję niezależnej i swobodnej młodej Lady klasyczny strój koncertu”. 

Całość artykułu można przeczytać w papierowym wydaniu magazynu „Muzyka w Mieście". Miesięcznik jest dostępny w salonach Empik.