Znak życia i śmierci

Mwm-wrzesien-2016-41
Allan Undermoon spoglądał na budzące się ze snu miasto z wyrozumiałą wyższością – jak na niemowlę, które niczego nie rozumie poza trywialnym rytmem własnego metabolizmu. Poczucie wyższości – par excellence – tego znakomitego angielskiego pianisty i klawesynisty było zrozumiałe z dwóch powodów. Po pierwsze, ludzie mocno oddaleni od ziemi widzą świat, jak twierdził Marek Aureliusz, w trafnych uog...