Nut w muzyce nie ma

Jazz nad Odrą
Mwm-kwiecien2013-20
Miles gra tam taką nutę, która właściwie do niczego nie pasuje, ale gra ją z takim przekonaniem, i trzyma, i puszcza, i zapada cisza, a z tyłu słychać ryk zachwytu jakiegoś fana. Ten ryk chyba najbardziej tę płytę wyróżnia. Ktoś tę nutę „kupił” i odebrał. I to jest właśnie geniusz.