Maculewicz

Muzykolog, absolwent Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego, krytyk i publicysta muzyczny, popularyzator muzyki. Kustosz Gabinetu Zbiorów Muzycznych Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. Współpracuje z wieloma instytucjami muzycznymi w Polsce, między innymi z Filharmonią Narodową, Warszawską Operą Kameralną, a także z licznymi czasopismami. Autor edycji wydawniczych i wykonawczych muzyki XVIII i XIX wieku oraz prac w zakresie dokumentacji źródeł muzycznych. Jako muzyk – niegdyś klarnecista, niedoszły kornecista oraz aktywny chórzysta.




Piękno w różnorodności

Mwm-styczen-2017-14
Koncerty brandenburskie, należące do największych arcydzieł muzyki barokowej, powstawały w najszczęśliwszym dla Bacha okresie służby na dworze światłego i muzykalnego księcia Leopolda von Anhalt-Köthen. Poczucie osobistego i zawodowego spełnienia zdaje się opromieniać te wyjątkowo urodziwe i kunsztownie zróżnicowane dzieła, twórczo nawiązujące do modnych wówczas wzorów włoskich i francuskich.

Haut monde

Mwm-maj2015-16
Druga połowa XVII wieku to we Francji czas absolutnej władzy Ludwika XIV – Króla Słońce, roztaczającego szczodry mecenat nad naukami i sztukami, z uprzywilejowaną rolą muzyki, której władca ów był wytrwanym koneserem. Jako że centralizacja obejmowała niemal wszystkie dziedziny życia, także władza nad muzyką spoczywała wówczas w zasadzie w rękach jednego człowieka.

Bach na Boże Narodzenie

Mwm-grudzien2014-17
Johann Sebastian Bach jako kantor kościoła św. Tomasza w Lipsku i miejski director musices był zobowiązany zapewniać oprawę muzyczną na wszystkie niedziele i święta roku kościelnego. Okres Bożego Narodzenia był szczególnie wymagający, obchodzono bowiem wówczas trzy kolejne dni świąteczne (25–27 grudnia). Jeśli przypadły one na środek tygodnia, to należało też zapewnić muzykę na okalające święta...

Najsławniejszy Bach swoich czasów

Trzechsetna rocznica urodzin C.P.E. Bacha
Mwm-marzec-2014-22
Gdyby w połowie XVIII wieku zapytać niemieckiego miłośnika muzyki: „Czy zna pan Bacha?”, odpowiedziałby najpewniej – „Ależ oczywiście, to jeden z największych kompozytorów naszej epoki!”. Z tym tylko, że nie miałby na myśli Johanna Sebastiana, lecz jego syna – Carla Philippa Emanuela.