Media o nas

"Muzyka w Mieście", czyli nowy wrocławski miesięcznik

Poświęcony w całości muzyce poważnej i wydawany przez Filharmonię Wrocławską zadebiutuje w najbliższych dniach. Ma być adresowany zarówno do wytrawnych melomanów, jak i tych, którzy jeszcze do sal koncertowych nie dotarli. "Muzykę w mieście" kupimy na razie w gmachu filharmonii, w przyszłości punktów sprzedaży ma być więcej. Pierwszy numer będzie dostępny w cenie ok. 5 zł.

Piotr Matwiejczuk (po lewej) i Andrzej Kosendiak prezentują pierwszy numer wrocławskiego pisma "Muzyka w mieście"/fot. Tomasz Walków

Redaktorem naczelnym "Muzyki w mieście" jest Piotr Matwiejczuk, dziennikarz Programu 2 Polskiego Radia, który w ubiegłym roku przygotowywał materiały prasowe na nową stronę internetową festiwalu Wratislavia Cantans. Jego zamysłem było stworzenie pisma, które nie będzie informatorem kulturalnym, ale stanie się punktem wyjścia do rozmowy o muzyce w ogóle. –Wierzę w to, że można zbliżyć się do niemożliwego, do opowiadania o muzyce-wyjaśnia Piotr Matwiejczuk i od razu zaznacza, że nie boi się konkurencji, bo twórcom "Muzyki w mieście" przyświeca idea rozmowy o prawdziwej muzyce. –Nie papce, którą sączy się nam do uszu na co dzień-podkreśla. Matwiejczuk uprzedził też pytania o "warszawski desant" (autorami artykułów w piśmie są w dużej mierze dziennikarze z Warszawy). –To ma być przede wszystkim pismo wrocławskie, tworzone przez wrocławian i z wrocławskimi wątkami. Stąd w numerze zerowym znalazły się teksty autorstwa m.in. wrocławianki Beaty Maciejewskiej, czy rozmowa z dyrygentem Gabrielem Chmurą, który we Wrocławiu przyszedł na świat.

Na okładce umieszczono zdjęcie popularnej ostatnio aktorki Anny Czartoryskiej, która zanim wybrała karierę na scenie studiowała muzykologię. Nie będzie jedyną znaną powszechnie osobą, o której przeczytamy w piśmie. –Mamy nadzieję zgromadzić galerię znanych postaci, których pasją jest muzyka-zapowiada Piotr Matwiejczuk.

Większość materiałów do marcowego numeru zostało przygotowanych z myślą o wydarzeniach w Filharmonii Wrocławskiej, ale nie mamy do czynienia z zapowiedziami koncertów. Trudno określić w ten sposób tekst Marcina Majchrowskiego o trudnych kontaktach kompozytorów radzieckich z władzą, czy rozmowa ze znanym krytykiem Kacprem Miklaszewskim o sztuce słuchania. W "Muzyce w mieście" dominują artykuły poświęcone muzyce poważnej, ale jest także tekst o bluesie, w przyszłości może pojawi się wątek jazzowy.

Na razie pismo wydawane w nakładzie 2, 5 tysiąca egzemplarzy ma zaplanowany numer kwietniowy (a w nim m.in. Jacek Dehnel opowiadający o operze) i plan na maj. –Mamy nadzieję, że "Muzyka w mieście" będzie się ukazywała regularnie- dodaje Andrzej Kosendiak, dyrektor Filharmonii Wrocławskiej, wydawcy. Zerowy numer kupimy na razie właśnie w filharmonii w cenie ok. 5 zł.

Magdalena Talik

Wroclaw.pl