Pozostałe numery
lutego 2014
Nicht Bach, Meer soll er heissen.
Mwm-luty-2014-1

Czynele. Singapur, 7 maja 1939 roku

Mały pitawal przestępstw dokonanych za pomocą instrumentów muzycznych
Mwm-luty-2014-36
Skoro napisało się A, trzeba napisać i B – jeśli w poprzednim tekście zrelacjonowałem dramatyczne zabójstwo chicagowskiego gangstera, Johnny’ego „Rubinowe Usta” Taranto, teraz powinienem wspomnieć o porachunkach mafii po drugiej stronie globu.

Alles walzer i zaczynamy karnawał

Mwm-luty-2014-34
W karnawale tańczył kiedyś cały Wrocław, bale wydawano w teatrach, salach hotelowych, gospodach i kawiarniach. Najznakomitszymi tancerzami byli podobno szewcy, zwłaszcza młodsi, którzy zadawali szyku bogato zdobionymi butami, uszytymi specjalnie na tę okazję.

Kwestionariusz „Muzyki w Mieście" - Wojciech Blecharz

Blechacz
Kiedy skończę czterdzieści lat i wejdę w fazę kryzysu wieku średniego, nagram album z popowymi piosenkami.

Błękitna nuta

Wywiad z Januszem Olejniczakiem
Mwm-luty-2014-8
Gdy zobaczyłem film po zmontowaniu, nieoswojony z oglądaniem siebie jako aktora, byłem mocno przerażony. Ale to wszystko, co się działo i przed kręceniem, i w czasie filmu, miało duży wpływ na moją pracę zawodową. Byłem i pozostałem introwertykiem, ale to doświadczenie pozwoliło mi odważniej występować przed publicznością, bardziej ujawniać swoje emocje, bez przesady, oczywiście. Na pewno jedna...

Zmysły przegnane

Stefan Rieger o Philippe'ie Herreweghe
Szkopuł w tym, że Herreweghe w istocie brzydzi się ekspresją: jak wszyscy producenci letniej, estetyzującej zupki z flamandzkiej szkoły barokowej nasz psychiatra-dyrygent brzydzi się wszystkim, co ma jakikolwiek wyraz, by nie ująć tego bardziej niecenzuralnie…

Końska szkoła.

Mroczne lata w dziejach Konserwatorium Moskiewskiego
Bolesław Stanisławowicz Przybyszewski pozostaje w Polsce postacią właściwie nieznaną. Tymczasem okazuje się, że syn słynnego poety-skandalisty zrobił tyleż oszałamiającą, co tragiczną w skutkach karierę w Związku Radzieckim.

Oddanie sprawiedliwości muzyce

Magdalena Łoś o Philippe’ie Herreweghe
Mwm-luty-2014-17
U Herreweghe nie ma miejsca na szpetotę, brud, zgrzyt, zniekształcenie, które mogą być – i wielu to udowodniło – bardzo istotnym środkiem wyrazu. Dziękuję mu za bachowskie chóry i – z powodów estetyczno-ideologicznych – za pojedynczą obsadę wokalną.

Czy istnieje „Wielka Msza h-moll"?

Bach_manuskrypt
Muzyka, którą Bach pisał dla Kościoła, powstawała na chwałę Bogu. Kompozytor nie tworzył jej dla zmysłowej czy intelektualnej przyjemności słuchacza, ale po to, by pośredniczyła w kontakcie człowieka z Bogiem, utwierdzała go w wierze, modlitwie i w religijnym przeżyciu. Doskonałością i pięknem wypełniać miała przestrzeń świątyni, wspomagać sens nabożeństwa, stanowić jego godne przyozdobienie, n...

Nie znoszę efekciarstwa

Rozmowa z Philippem Herreweghe
Mwm-grudzien-slajd4
Nie ma jedynego słusznego sposobu grania, za to istnieje jedyna słuszna droga dla muzyka – poświęcić całe życie poszukiwaniu artystycznej uczciwości. Collegium Vocale ma swój styl wykonywania Bacha – moim zdaniem bardzo dobry, zgodny z estetyką baroku – ale wciąż staramy się być bardziej szczerzy, szukamy sposobów na wzruszenie publiczności.