Pozostałe numery
June 2017
„Tępy obserwator zobaczy w fortepianie mebel, płytki myśliciel przyjmie go jako przejaw mody. W istocie jest to jednak sztuczny system nerwowy...” A.C. Wheeler
Mwm-czerwiec-2017-1

Co kto lubi

Marek Pijarowski
F72225b6-4b67-40e1-b292-5706312415cc
Muzyka nazywana „klasyczną” to wszechświat niemal niezmierzony. Kto chce go poznać, staje przed problemem – od czego zacząć. W takiej sytuacji warto zwrócić się do znawców – zawodowych muzyków, ale też wytrawnych melomanów amatorów – gdyż każdy z nich ma listę swoich ukochanych kompozytorów i ulubionych dzieł. I niekoniecznie są to wybory oczywiste – najwięksi geniusze lub wiekopomne arcydzieła...

Pogromca stugłowego smoka

Giancarlo Guerrero - wywiad
Mwm-czerwiec-2017-8
Orkiestra jest instrumentem, który przypomina smoka z setką głów. Czasami te sto głów gra, jakby było jednym organizmem, ale bywa też tak, że następuje pełna desynchronizacja. Dlatego tak ważne jest, by dyrygent wiedział, co robi, i umiał podzielić się w klarowny sposób tą wiedzą.

Magia dyrygowania

Radosław Szulc - wywiad
Mwm-czerwiec-2017-14
Dyrygowanie to wyobrażenie sobie czegoś, co stanie się zaraz rzeczywistością. Nie jest tylko machaniem - to siła oddziaływania na orkiestrę - pośrednika między wyobraźnią kapelmistrza a publicznością.

Muzyka jako wola i poznanie

Mwm-czerwiec-2017-18
Powoli, krok za krokiem, brzmienie wznosi się i tężeje. Nie robi się cięższe, ale intensywniejsze. Rośnie, aż przeskoczy w moment odprężenia – aby znów narastać, określając kierunek: ku ekstazie. Arcyprecyzyjnie, a zarazem arcynaturalnie. To Victor de Sabata dyryguje Preludium i Liebestod z Wagnerowskiego Tristana i Izoldy. A właściwie: dyrygował, Filharmonikami Berlińskimi w 1939 roku.

Po godzinach

Agata-szymczewska-art
Stare powiedzenie mówi, że nie należy dzielić muzyki na klasyczną i rozrywkową, a jedynie na dobrą i złą. Prawdziwości tych słów dowodzimy sami – mało kto przecież ogranicza się do słuchania tylko jednego rodzaju muzyki. A jak jest z muzykami ze świata „akademickiego”? Jaką muzyką rozrywkową inspirują się w swojej pracy? Czego słuchają w wolnych chwilach? Pytamy ich o to co miesiąc.

Planeta Bartók

Mwm-czerwiec-2017-24
Gulasz z papryką spożywany nad Balatonem, do tego egri bikavér, a w tle rzewna cygańska melodia, względnie czardasz – jeśli sprowadza się kulturę węgierską do tych jej przejawów, można mieć problem z wyjaśnieniem, skąd wzięło się takie zjawisko jak Béla Bartók.

Czysty porządek uczuć i tonów (I)

Jacek Hołówka - wywiad
Mwm-czerwiec-2017-28
Muzyka jest za mało pojęciowa, by można o niej dyskutować przy użyciu dobrych argumentów. Nie da się jej opisać, nie da się jej przełożyć na inne medium niż dźwięk i wreszcie sama muzyka nie jest w stanie niczego wyrazić na tyle jasno i jednoznacznie, byśmy ją mogli uznać za blisko związaną ze światem realnym. Taki był pogląd Kanta i jest w nim wiele racji. Muzyka jest niedyskursywna – niczego ...

Być jak Amazonka

Actualites
Dwadzieścia lat temu miałam w Mali przygodę muzyczną, którą przeżywam do dziś, choć faktycznie wówczas nie zaistniała. To było w Bamako, poznałam tam przesympatycznego młodzieńca z dobrego i bogatego domu. Jego mama była potentatem na rynku cementu w Afryce Zachodniej i zaprosiła mnie na kolację. Wyruszałam wtedy do Gwinei, więc przełożyliśmy ów wieczór na czas po moim powrocie.

O rozczarowaniach

Ircam_exterieur-copyright-olivier-panier-des-touches
„Chcieliśmy zmienić świat… Nie zmieniliśmy” – stwierdził gorzko rozmówca, którego spotkałem niedawno na festiwalu muzyki dawnej.

Zwycięstwo nadziei

7eae335cbbc0542dcd110fa330c77117
Tę historię powinien opowiedzieć Ken Russell. Wiem, brytyjski reżyser stworzył pełnometrażowy portret Gustava Mahlera, ale perypetie towarzyszące pracy nad II Symfonią, przynajmniej te, które zapisały się w pamięci obserwatorów, byłyby godne obiektywu tego wizjonera-prześmiewcy. Owoc nieprawdopodobnych życiowych okoliczności (natury plotkarskiej) nałożonych na twórczą imaginację Mahlera jest os...

Na głowie ma kraśny wianek

Laughing_audience
Śmiech to zdrowie. Choć w pewnych okolicznościach nie przystoi. Na przykład wykonawcom w trakcie przedstawienia albo oceniającym ich wysiłki krytykom. Jak się zachować, kiedy rzeczywistość przyprawia o rechot serdeczny, który nie licuje z powagą zawodu?

Bellini i Baculard

Teatrosan-carlointero_11
Pewnego dnia w pocztowej przesyłce z Anglii przyszła nowa płyta. Jej okładka jest w tym odcieniu seledynu, który wielbicielom wykwintnych słodyczy kojarzy się z paryską cukiernią znaną ze znakomitych makaroników, a znawcom mody – z jednym z nowojorskich domów jubilerskich. Na płycie, wydanej przez Opera Rara, znaleźć można pierwsze operowe dzieło Vincenza Belliniego, jego pracę dyplomową – Adel...